II operacja (panhisterektomia)
Strona:  1  2   Starsze


Dodaj nową pozycję     Pokaż tylko tematy    

10 Luty 2008
Panhisterektomia (histerektomia radykalna) to zabieg polegający na usunięciu całej macicy (trzonu i szyjki macicy) wraz z górną częścią pochwy. Na ogół operacja ta wykonywana jest w przypadku schorzeń nowotworowych. Wtedy usuwane są również okoliczne węzły chłonne. Nie wiem czy węzły chłonne są usuwane także w przypadku TS. Podczas II operacji chirurg powinien usunąć też jajowody i jajniki.

konieczność wykonania zabiegu:
Lekarze zalecają nie zwlekać z wykonaniem tej operacji dłużej niż trzy-pięć lat od momentu rozpoczęcia terapii hormonalnej. Po tym terminie z każdym rokiem wzrasta ryzyko zagrożenia zdrowia. Pozostawienie macicy, albo choćby JEDNEGO jajnika wraz z przyjmowanym testosteronem grozi:
- bólami podbrzusza
- przerostem endometrium. Co wiąże się z krwawieniami, bólem i z czasem koniecznością operacji. Krwawienia i bóle mogą również wystąpić bez przerostu tkanki.
- patologicznym rozwojem jajników i stanem zapalnym - dlatego należy wycinać OBA JAJNIKI. Nie są one do niczego organizmowi potrzebne, bo ich pracę blokuje przyjmowany testosteron. ABSOLUTNIE W NICZYM JUŻ NIE POMAGAJĄ. Za to przy pozostawieniu choćby jednego jajnika istnieje ryzyko reoperacji z powodu stanu zapalnego. Może w tym przypadku wystąpić włóknienie i częściowe zanikanie, ale może też dojść do rozrostu i stanu zapalnego, przy osobach obciążonych dziedzicznie nawet do nowotworu (przypadki konieczności reoperacji zdarzały się już w Polsce, w literaturze światowej opisano jak do tej trzy przypadki nowotworu narządów rodnych u TS k/m).
- u osób obciążonych dziedzicznie istnieje niebezpieczeństwo wystąpienia nowotworu narządów płciowych. Jeśli ktoś w rodzinie miał nowotwór, to powinien szczególnie uważać. Jeśli nie - ryzyko jest znacznie mniejsze. Równie dobrze może dojść do obkurczenia i zwłóknienia części wspomnianych narządów, ale tego nie można w ogóle przewidzieć. W każdym razie nie należy panikować i obserwować czy nic złego się nie dzieje. Przy niemożności wykonania "dwójki" badać się kontrolnie raz w roku. A jeśli wystąpią jakiekolwiek objawy niepożądane (bóle, krwawienia, plamienia) nie zwlekać z wizytą u lekarza.
- do czasu usunięcia narządów rodnych należy przyjmować większe dawki testosteronu, niż po operacji (by blokować wydzielanie żeńskich hormonów). W związku z utrzymywaniem takiego stanu rzeczy obciążona jest wątroba i istnieje ryzyko przerostu mięśnia sercowego.

dwie metody wykonywania tej operacji:
- klasyczna (przez powłoki brzuszne) - polega na poziomym cięciu przez powłoki brzuszne. Cięcie ma około 7 cm. Mniej więcej takiej długości też jest blizna, która po pewnym czasie powinna wyglądać jak kreska długopisem.

- laparoskopowa - (Całkowita histerektomia laparoskopowa total laparoscopic hysterectomy - TLH). Robione są 2-3 otworki, którymi chirurg wprowadza laser, źródło światła, i gaz rozpychający wnętrzności. Wycięty narząd wyjmowany jest otworami brzusznymi.

Zaletą metody laparoskopowej są mikroskopijne blizny, a często ich zupełny brak. Wadą – to, że istnieje ryzyko „nieoczyszczenia” wszystkiego do końca. W ciele może pozostać np.. fragment jajnika. Wtedy konieczna jest ponowna operacja. Tym razem z klasycznym cięciem.

Jaguar:
Ogólnie jest tak ze po laparoskopowych metodach jest szybszy powrót do formy, mniej bólu (chociaż nie zawsze), pacjent szybciej chodzi, szybciej wraca do pracy, wiec jest to także finansowo korzystniejsze. Jednak nie wszystkie operacje bym polecał laparoskopowo i ta jest panhysterektomia. W chirurgii czasami ważne jest aby aby moc ręką zbadać cos bezpośrednio. Tutaj bym się przede wszystkim obawiał podwiązania moczowodu, uszkodzenia pęcherza a potem przetok.
Tętnica maciczna jest 2 cm bocznie od szyjki macicy i jak cos zacznie krwawic (a może bo czasami są anomalie i Np. dodatkowe naczynia) to może nie starczyć czasu na dostęp by zatrzymać krwawienie. Poza tym ja wolałem by ktoś zsuwał otrzewna z pęcherza pod kontrola wzroku a nie kamery. W standardowej operacji wystarczy ze uciśniesz ręką i to daje czas na to by założyć zacisk i podwiązać naczynie. Są operacje które jak najbardziej polecam laparoskopowo (cholecystektomia=usuniecie pęcherzyka żółciowego, poważne zabiegi jak przednie wycięcia odbytnicy, kolektomie tez wykonuje się lap. ale nie zawsze jest to możliwe ze względów anatomicznych lub rozległości procesu chorobowego i wtedy się i tak konwertuje - czyli otwiera i tak).

schwarcu
Ja miałem operacje w połowie maja robiona laparaskopowo (...) Powiedziałem lekarzowi że mam dwa siniaki jeden pod pępkiem a drugi na boku, ale powiedział że takie to mogą być i nie ma problemu. Do domu dojechałem wieczorem wiec położyłem się spać choć zaczęło mnie boleć w klatce po prawej stronie wziąłem coś przeciwbólowego i jakoś dożyłem do rana. Po wstaniu przeszedłem się na spacer i zaczęło boleć więc położyłem się spać obudziłem się po południu z gorączką 38,7 mama kazała mi wziąć lek przeciwgorączkowy i położyć się spać wieczorem temperatura nie zmniejszyła się więc mama zadzwoniła do znajomego lekarza i pojechaliśmy do szpitala tam dostałem kroplówkę z czymś przeciwbólowym nadal nie mogłem się położyć na plecach, rano zbadał mnie ginekolog i powiedział że mam krwawienie wewnętrzne i że jeszcze dziś kładą mnie na stół. Zrobili mi cięcie wzdłuż linii włosów łonowych i wszystko wyczyścili wsadzili dreny i na następny tydzień położyli w łóżku. Lekarz powiedział że miałem dużo krwi w otrzewnej i poniżej (siniaka miałem przy odbycie), a te bóle to były od tego że jakaś kropelka krwi dotykała mi nerwu przy przeponie i po tym nerwie szło do 3 kręgu który odpowiada za układ oddechowy. Tak więc teraz jestem dwa tygodnie po wyjściu ze szpitala.

- jest jeszcze trzecia metoda, przez transów raczej nie brana pod uwagę - przezpochwowa
Co nieco o tej metodzie tu:
http://www.libra(...)/13.html
Jaguar:
Widziałem i bym nie chciał. Wszystko trzeba rozszerzać i tak dłubać tam i dłubać. A przede wszystkim nie da się wszystkiego tak ocenić jak w przezbrzusznej operacji. Bólu może być jednak mniej ze względu na to ze po przezbrzusznym otwarciu tak naprawde tylko miesnie bola a ból nie ma nic wspólnego z usuniętymi narządami. No i sprawa błony dziewiczej-nie wiem jak to się ma do operacji ale w takiej sytuacji gdy błona jest to jest to przeciwwskazanie do badania PV (per vaginam) i USG PV.

UWAGA!!! Standardowa II operacja nie obejmuje wycięcia całej pochwy (tylko nieznaczną część) i zamknięcia sromu. Te narządy pozostają bez zmian. O zabiegu zamknięcia sromu piszemy w dziale III operacja. Zamknięcie sromu podczas II jest możliwe, ale na razie nie mamy żadnych sprawdzonych danych na ten temat.


Drumbaster:

Dlaczego warto zrobić histerektomię?
Niektórzy lekarze zalecają usunięcie macicy w ciągu pierwszych 5 lat od rozpoczęcia terapii testosteronem. Istnieją dwie przyczyny takiego stanu rzeczy.
Po pierwsze, istnieją obawy, że długotrwałe leczenie testosteronem może przyczyniać się do patologicznego rozwoju jajników. Związane jest to ze zwiększonym ryzykiem rozrostu endometrium. Może wystąpić rak błony, jak również rak jajników.
Ponieważ związki między długoterminowym używaniem androgenów, a ich wpływem na ginekologiczne aspekty funkcjonowania organów nie są w pełni zrozumiałe, operacja usunięcia jest środkiem zapobiegawczym.

Drugi powód, dla którego korzystne jest przejście panhisterektomii: po usunięciu jajników, często zmniejsza się dawki testosteronu, ponieważ jajniki nie produkują już estrogenów (żeńskich hormonów).
Osoba, która nie przeszła tej procedury, powinna starać się nadzorować pod okiem lekarza, swój stan zdrowia - wszelkie krwawienia z pochwy (w tym plamienia), skurcze lub ból.
Tkanka endometrium jest zwykle "tracona" podczas menstruacji, ale ponieważ proces ten jest zatrzymywany w terapii testosteronem, dodatkowe tkanki mogą nadal się tworzyć i uwydatnić w postaci plamień. Takie nieregularne krwawienie/plamienie może być nawet oznaką nowotworu, dlatego osoba taka powinna jak najszybciej skontaktować się z lekarzem - ustalenie przyczyny.
Lekarz może zalecić przyjmowanie progesteronu, wywołanie okresu ma powodować "wyzbycie" się tkanki endometrium.

Ryzyko:
Podobnie jak w przypadku każdego zabiegu operacyjnego, istnieją pewne zagrożenia, które mogą wystąpić. Należą do nich krwawienie, zakażenie, problemy w znieczuleniu. Kilka problemów, które zostały odnotowane po histerektomii obejmują Zespół jelita drażliwego, nietrzymanie moczu, uszkodzenie cewki moczowej lub jelit, wypadnięcie z pochwy, ból pleców, utrata "funkcji" seksualnych lub czucia.

Usunięcie macicy może być objęte ubezpieczeniem zdrowotnym (NFZ), jeżeli procedura związana jest ze zdrowiem. Jeśli występują bóle lub nieregularne krwawienia, lub jeśli masz w historii choroby (ginekolog) nieprawidłowy wymaz (Pap), włókniakomięśniaki lub polipy, możesz porozmawiać z lekarzem o możliwości wykonania histerektomii jako niezbędnej procedury dla celów ubezpieczenia.

 
 
17 Czerwiec 2010
Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Mediconcept
ul. Krzycka 94, 53-020 Wrocław

tel.: (0-71) 339 77 12
www.mediconcept.pl

cena: 4500 - 5300 zł (czerwiec 2010)
zabieg wykonywany laparoskopowo - bez żadnych cięć

Kristofer:
W tej klinice robią II wszystkimi metodami. Przy czym ts-om doradzają laparoskopie. No ale to nie znaczy że nie zrobią inną metodą jak się ktoś nie uprze. W końcu klient nasz pan :) Ja po długiej rozmowie z lekarzem zdecydowałem i jestem po laparoskopii i jestem mega zadowolony. Podejscie operującego pierwsza klasa, podejście anestezjologa pierwsza klasa i podejście pielęgniarki również. Żadnych badań ginekologicznych, no chyba że chcesz to ci zrobią. Przed operacją zlecają badania standardowe - EKG, morfologia, grupa krwi, badanie moczu i coś tam jeszcze z krwi (nie pamiętam). Natomiast badanie ginekologiczne robią jeśli ktoś chce, z uwagi na naszą sytuację, po prostu rozumieją że trans woli nie mieć tego typu badania.

Operuje lekarz który specjalizuje się tylko w laparoskopii tego narządu i robi to na wysokim poziomie. Koszt 4500-5300 - zależy od tego ile leków podają w czasie i po zabiegu. No i rozlicza się po zabiegu. Pobyt w klinice to standardowo doba, ja byłem od rana do wieczora. Puścili mnie, bo sam chciałem, a że nic się nie działo to nie mieli nic przeciw.
W ogóle wszyscy bardzo przyjaźnie nastawieni i rozmawiając z nimi nie czułem się jakbym rozmawiał z lekarzem tylko z kolegą. A transów już chyba kilku operowali z tego co mi mówiono, więc mój problem nie był obcy. W kilka godzin po zabiegu trochę czułem się otumaniony narkozą, ale już popołudniu mi przechodziło, a wieczorem nie czułem w ogóle żebym miał jakiś zabieg. Na drugi dzień po zabiegu nic mnie nie boli i funkcjonuje normalnie, jakbym nie miał zadnego zabiegu. Jak mi zmienili opatrunek zanim poszedłem do domu, to widziałem jak to wygląda i blizn nie będzie z czego jestem bardzo zadowolony.

Ogólnie bardzo się cieszę, że jednak za namową pewnej osoby zdecydowałem się na tą klinikę i że za namową lekarza wybrałem laparoskopie. Powiem tutaj jeszcze, bo niektórzy boją się laparoskopii w obawie, że niby coś zostawią - jeśli trafiasz do lekarza, który robi takie zabiegi niemalże codziennie i który tylko w tym się specjalizuje, to nie ma czego się bać. A uważam, że warto wybrać tą metodę, bo ból żaden i normalne funkcjonowanie po paru godzinach. Personel tej kliniki zrobił wszystko żebym czuł się jak najbardziej komfortowo.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


22 Lipiec 2008
dr n. med. Andrzej Niedzielski, spec. ginekolog
(źródło zdjęcia Agencja Gazeta)
Jest ordynatorem szpitala w Szczecinie-Zdrojach
ul Mączna 4
http://www.szpit(...)/zdroje/

Przyjmuje w gabinecie: (konsultacja przed operacją 150 zł)
ul. Niemcewicza 15
Szczecin
tel. (91) 423 71 86
http://www.andrz(...)nweb.pl/
tel. kom: +48 601 779 033

cena: 3468 zł (dane z lipca 2009 i października 2009, dokładnie rok wcześniej było 4200, więc coś potaniało)

sivy:
II robiłem w Szczecinie. Dr Niedzielski jest ordynatorem - już robił takie operacje, więc zna się na rzeczy ;-) sympatyczny i konkretny.
Po operacji nie ma drenów,przynajmniej mi nie założyli,oczyszczałem się naturalnie.

Cena 4200zl (w 2008 roku) niezależnie od tego ile czasu leżysz, ja wyszedłem na 5 dzień bo chciałem.

Potrzebne dokumenty: zaświadczenie o transseksualizmie - to najważniejsze, ja dałem jeszcze zaświadczenie o przebytej op. I i badania ginekologiczne, oraz grupę krwi. Badania morfologiczne na potrzeby operacji robią na miejscu, ginekologiczny wgląd także.

No i nie zapomnieć oczywiście po operacji o pieluchach - na początek a później o podpaskach. Brzmi strasznie ale naprawdę niezbędne.

kuba:
Koszt operacji 3468 zł :-D (październik 2009)

Tydzień musiałem przeleżeć w szpitalu po drugiej operacji. No ale od początku... o tym że będę miał operację dowiedziałem się na dwa dni przed nią. Do operacji nie jest potrzebny nowy dowód osobisty, ale konieczne są papiery takie jak: nowy pesel, ubezpieczenie zdrowotne na nowe dane (ja mam z urzędu pracy), skierowanie od lekarza prowadzącego na oddział ginekologiczny i drugie na oddział chirurgiczny, decyzja o zmianie imienia i nazwiska, nowy akt urodzenia i wyrok sądu. Koszt panhisterektomii w Szczecinie (Policach) to 3468 zł, a więc jednak taniej niż rok temu gdy było 4200 zł.

Na izbie przyjęć pojawiłem się wcześnie rano, oczywiście na czczo, wzięli moje skierowania, spisali wszystkie dane z aktu urodzenia, nowy pesel i dane z ubezpieczenia a potem kazali iść pod gabinet ginekologiczny. Głupio się tam czułem, ludzie mi się przyglądali czemu czekam do ginekologa, ale że byłem z mamą wyglądało to tak jakbym był z nią a nie ona ze mną ;) Byłem na maksa zestresowany i przekonany że czeka mnie tam badanie ginekologiczne, w końcu wyszła stamtąd pielęgniarka i poprosiła mnie do innego gabinetu by zmierzyć mi ciśnienie... z tego stresu miałem bardzo wysokie, bo aż 180, a nigdy w życiu takiego nie miałem, zawsze mam około 120/90. Domyślili się że to z nerwów. Po tym badaniu mogłem już iść się przebrać w piżamę i iść na oddział. Pobrali mi tam jeszcze krew do kilku badań, mimo że przywiozłem sporo świeżutkich wyników, ale czegoś im tam jeszcze brakowało, więc chyba nie warto robić wcześniej tych badań, bo zrobią jeszcze swoje. Potem poprosili mnie do chirurga, zrobił ze mną wywiad, wypełniłem ankiety, podpisałem zgodę na zabieg, a on skserował sobie wszystkie moje dokumenty. Przyszedł ordynator - dr Niedzielski, który mnie operował. Zbadali mnie jeszcze ginekologicznie (usg dopochwowe) :-/ dowiedziałem się, że jeden jajnik już bardzo zanika, a poza tym wszystko jest w porządku. Mogłem się ubrać i wyjść.

Około czterech godz. musiałem poczekać aż zwolni się dla mnie sala. Miałem salę dwuosobową z tv i łazienką tylko dla siebie :-D czułem się trochę jak w hotelu heh. Potem już mogłem trochę zjeść i pić, ale nie za dużo bo następnego dnia o 8:00 miała być operacja. Dosyć spokojnie spędziłem ten dzień, pytali czy chcę coś na sen albo na uspokojenie, ale ja jakoś dziwnie bezstresowo do tego podchodziłem. Po południu dostałem jakieś trzy albo cztery tabletki przeciwzapalne i tyle samo w postaci kuleczek, by "wygazować", no i czopek - bisacodyl, żeby się przeczyścić. Wieczorem przyszła pielęgniarka i zrobiła mi lewatywę. Śmiać mi się chciało jak mówiła żeby jak najdłużej wytrzymać, tak około 10-15 minut, pomyślałem sobie spoko czemu miałbym tyle nie wytrzymać? Ledwo wyszła z sali, zacząłem pisać smsa do domu że właśnie mi zrobili lewatywę, ale go nie dokończyłem, nie minęła jeszcze minuta a ja już nie wiedziałem jak mam leżeć żeby nie poleciało ze mnie haha ból i parcie było nie do zniesienia. Każda sekunda była udręką, w końcu po 8 min. ledwo dobiegłem do kibla... Nie przeczyściło mnie zbyt mocno, bo wcześniej malutko jadłem i rano przed izbą przyjęć z nerwów sam zdążyłem się tego pozbyć.

Całą noc przespałem bez problemu, po 7:00 przyszła pielęgniarka, założyła mi wenflon, dała pół niebieskiej tabletki i kazała się przebrać w zieloną, długą koszulę. Coś jeszcze wstrzykiwała do wenflonu ale prawie niczego nie pamiętam. Nie wiem jak znalazłem się na sali operacyjnej, pamiętam tylko że mieli problem wkłuciem się w mój kręgosłup, bo podobno mam w tym miejscu mocno umięśnione plecy, śmiałem się że jestem po prostu gruby a nie umięśniony, ale babka się upierała że umięśnione. Znieczulenie nie bolało, nawet nie poczułem wkłucia, reszty nie pamiętam. Budziłem się kilka razy w trakcie operacji, śmiałem się z czegoś, potem obudziło mnie własne chrapanie i znów było wesoło, ale te przebudzenia były chwilowe, po około 10 sekundach ponownie zasypiałem. Po głupim jasiu wszystko mi się plątało i chyba nie dojdę do tego co w jakiej kolejności działo się tuż przed operacją. Wiem tylko jedno - zero stresu. Obudziłem się na sali pooperacyjnej, zapytałem tylko czy wszystko w porządku i ile trwała operacja, a trwała około 2 i pół godziny. Znieczulenie zaczęło puszczać dość szybko, szybciej mogłem ruszać prawą nogą, lewa troszeczkę wolnej. Bałem się wcześniej tego znieczulenia, a niepotrzebnie.
Najgorsze, że nie założyli mi cewnika, a podawali bardzo dużo kroplówek przez co brzuch bolał jeszcze bardziej bo pęcherz był napełniony. Poprosiłem o basen i duuuużo czasu na nim spędziłem zanim pęcherz zaczął choć troszkę pracować, pomalutku udawało mi się go opróżniać. W końcu zasnąłem na tym basenie ;) ale był potrzebny prawie cały czas, poprosiłem nawet o cewnik bo wtedy pęcherz sam się opróżnia i nic nie boli, ale uznali że skoro już mi się troszkę udało to będzie coraz lepiej, a cewnik to jednak już jest jakaś ingerencja tam i że mogą potem być jakieś zakażenia czy coś. Na początku nie chciałem morfiny, bo kojarzy mi się z ćpunami, myślałem że jakieś zwykłe przeciwbólowe wystarczą, ale niestety nie wystarczyły, nagle zaczęło mnie boleć tak że cały się spociłem i zacząłem rzucać na łóżku, przybiegła pielęgniarka i poleciała po morfinę. Zasnąłem, było lepiej choć i tak bolało, ale był to już ból możliwy do zniesienia. Na pooperacyjnej przeleżałem cały dzień i noc, byłem ciągle podłączony pod aparaturę, która mierzyła mi puls, ciśnienie i nie wiem co tam jeszcze.

Następnego dnia pozwolili mi wstać i iść do łazienki a potem przenieśli mnie już na moją salę. Prawie wcale nie krwawiłem po operacji, jakieś tylko leciutkie plamienia czasami jak za szybko wstawałem czy się podnosiłem z łóżka. Nie wolno mi było nawet łyka wody wziąć aż przez trzy dni! Jedynie mogłem zwilżać usta nasączonym wodą gazikiem... marzyła mi się wtedy szklanka zimnej coca coli... Na początku dostałem tylko sucharki i jakiś kleik, którego nie byłem w stanie przełknąć, więc odstawiłem to natychmiast, za to sucharki były dobre. Potem już byłem na lekkiej diecie i normalniejsze jedzenie mi dawali. W szpitalu są śniadania, obiady i kolacje, wszystko przynoszą do sali, z głodu się nie umrze ;-)

Pielęgniarki mają świetny kontakt z lekarzami, widać że dobrze im się razem pracuje, że tworzą zgrany zespół i się lubią. Wszyscy są tam super sympatyczni. Przychodzili do mnie z dwóch oddziałów, z ginekologicznego i chirurgicznego, a leżałem na chirurgicznym, żeby nikt się nie dziwił co chłop robi na ginekologii. Cały pobyt w szpitalu wspominam miło, no gdyby nie ból, problemy z wstawianiem, siedzeniem i chodzeniem, ale to norma. Pielęgniarki były na każde zawołanie, zawsze uśmiechnięte, chętne do pomocy, rozmów, bardzo sympatyczne. Każdemu polecam ten szpital. Jeszcze muszę poczekać około trzech tygodni na wynik badania histopatologicznego, bo sprawdzą to co wycięli. Minął tydzień od operacji, czuję się coraz lepiej, blizna chyba będzie niewidoczna. Cieszę się, że mam to już za sobą.

Ninel11111
7 VII 2010 zameldowałem się w szpitalu w Zdrojach. Było trochę papierkowej roboty, przy której pielęgniarka z początku nie wiedziała, czy jestem k/m czy m/k (ale przeprosiła, mówiąc, że od niedawna się tym zajmują). Parę badań: krew, USG, rentgen klatki piersiowej. Miałem leżeć na urologii, ale akurat była wolna pojedyncza sala na ginekologii, więc tam mnie dali (i tak bym tam wylądował po operacji). Musiałem ogolić krocze i przebrać się w szpitalną koszulę, taką długą. Doszło jeszcze podpisywanie zgody na zabieg i rozmowa z anestezjologiem. A, i lewatywa :-P
Operacja była następnego dnia o 13. Dostałem znieczulenie od pasa w dół (zastrzyk w kręgosłup - trochę bolało), oprócz tego coś na sen, ale nie całkiem zadziałało, bo podczas operacji byłem półprzytomny. Oczywiście zero bólu, tylko wrażenie jakby mi ktoś naciskał na brzuch i dół mostka - raczej śmieszne niż nieprzyjemne. Odwieźli mnie na salę. Byłem podłączony do jakiejś maszynki, która co jakiś czas mierzyła mi ciśnienie (zastanawiałem się jak ja mam z tym spać, ale na szczęście zdjęli ją na noc). I wszystko było ok do chwili gdy znieczulenie zaczęło puszczać. I zaczęło boleć jak jasna **********, ze 4 razy dzwoniłem po pielęgniarki, dostałem 2 morfiny i jeszcze coś, ale średnio pomogły, dopiero pod sam wieczór ból się zmniejszył do poziomu znośnego. Jeszcze od tych przeciwbólowych zwymiotowałem.

Na drugi dzień w sumie nic ciekawego, lekarz wpada 2 razy na dzień z kontrolą (lekarz dyżurny - w ogóle nie widziałem w szpitalu Niedzielskiego, nie jestem nawet pewien czy to on operował). Co jakiś czas mierzenie ciśnienia, temperatury, zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch, przeciwbólowe i oczywiście kroplówka. Pod wieczór mogłem już pić trochę wody. Zdjęli mi opatrunek - szew jest duży, 15 cm. Co prawda miałem i mam nadal wrażenie, że strasznie mi opuchło, ale żaden z lekarzy nie zauważył nic niepokojącego. Pod wieczór wstałem, ale czułem się dość słabo.

Na trzeci dzień zdjęli mi cewnik, odpięli kroplówkę i dostałem suchary i herbatę (na śniadanie, obiad i kolację :-P jak ktoś chce, to można jeszcze kleik). Trochę wstawałem, ale boli a i chód ma się niepewny. Ogólnie bólu już dużo mniej, jak się leży to praktycznie nic, najwięcej przy wstawaniu i chodzeniu (mogę tylko małymi kroczkami). A, i mogłem leżeć na boku.
Wypisali mnie na czwarty dzień po badaniu. Wypis ze szpitala miał być do odebrania we wtorek, ale powiedziałem, że wyjeżdżam i zgodzili się wysłać pocztą. Rachunek też, nie wiem jeszcze dokładnie ile.
Ogólnie nie mam zastrzeżeń. Szpital czysty, jest spokojnie, personel też ok, może z wyjątkiem 1 czy 2 pielęgniarek, które traktowały pacjenta trochę z góry, ale to może tylko moje wrażenie.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki



16 Luty 2008
ginekolog i seksuolog
Inicjator powstania i Opiekun pierwszego i jedynego w Polsce Seksuologicznego Koła Naukowego przy Akademii Medycznej w Warszawie. Adiunkt w II Klinice Położnictwa i Ginekologii AM w Warszawie, ul. Karowa 2 [Szpital Ks. Anny Mazowieckiej]
artykuł i zdjęcia II Kliniki Położnictwa i Ginekologii:
http://www.oil.o(...)20040327

Poradnię seksuologiczną przy ul. Karowej 2 zlikwidowano!!!
Dr przyjmuje w tej chwili tylko w gabinecie prywatnym:
ul. Słupecka 4 m. 74 (od pl. Narutowicza)
tel. (22) 823-16-47
II Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii AM w Warszawie, ul. Karowa 2
konsultacje: 150 zł wizyta (dane z początku 2005 r.) (trzeba ok. 3 wizyt)

Wymagane dokumenty:

* sprostowanie płci (wyrok sądu)
* USG
* skierowanie od lekarza głównego
* szczepionka na wirusowe zapalenie wątroby (WZW – tzw. żółtaczka wszczepienna)

Kierownik Katedry, prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski, decyduje o operacji (z reguły pozytywnie).
Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej, 00-315 Warszawa, ul. Karowa 2
centrala: (0-22) 826 17 54, 827 66 78

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


16 Luty 2008
Szpital Ginekologiczno-Położniczy.
ul. Braci Wieniawskich 12 b
tel: (0-81) 740-84-20 (i -21)
Dojazd autobusami: 13, 34 spod PKP oraz: 23, 34 spod PKS.

Jedna z najlepszych, jeśli chodzi o ginekologię operacyjną w Lublinie. Ona lub dr Chromiński mogliby też zrobić I operację – mastektomię. Ten sam szpital.
Po II operacji w wykonaniu dr Skrzypczak ślad po kilku miesiącach wygląda jak kreska długopisem.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


16 Luty 2008
seksuolog, ginekolog, położnik
ul. Kazimierza Wielkiego 62 plan Krakowa
tel: (0-12) 633-66-89

Koszt II: 4.500 zł (czerwiec 2010)
zabieg jest wykonywany laparoskopowo – bez żadnych cięć.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki



www.transseksualizm.pl 2016 (C)
Informacje zamieszczone na tej stronie zbierane były przez wiele lat od osób transseksualnych. Prawa autorskie do zdjęć opatrzonych logo strony i do WSZYSTKICH tekstów posiadają administratorzy portalu. Administracja (właściciele) zgadza się na wykorzystanie tych informacji tylko w pracach i artykułach naukowych i tylko na zasadach cytatu (niewielkie fragmenty z podaniem źródła). Nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek kopiowanie i publikowanie zawartych na portalu zdjęć. W momencie zamieszczania naszej strony w Internecie (17 kwietnia 2001r) nie istniał żaden portal, który zawierałby podobne informacje. Kopiowanie naszych danych lub sposobu ich opracowania bez pisemnej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech (Art. 115 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Ta strona używa ciasteczek (cookies). Dowiedz się więcej


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group