Porady medyczne (przed i po operacji)
Strona:  1  2   Starsze


Dodaj nową pozycję     Pokaż tylko tematy    

14 Luty 2008
Artykuł o powstawaniu i leczeniu blizn - LINK

Cebula:
Banał :) Trochę w tym ludowej medycyny. Od razu zastrzegam, że sposób jest sprawdzony na małych powierzchniach i przy niezbyt głębokich bliznach (podziarany nadgarstek)
Bierzemy cebulę. Najlepiej ją rozkroić i wybrać duży/gruby i świeży liść ze środka, tak żeby się dało go rozkroić wzdłuż, albo zdjąć tą cienką błonkę, tak żeby miąższ był na wierzchu. Potem tą miąższową stroną przykładamy do blizny i pakujemy w opatrunek (plaster lub bandaż) na kilka godzin i tak przez kilka/kilkanaście dni. O ile sposób jest dobry na małe blizny, o tyle nie polecam na duże powierzchnie (np. klata to jednak za dużo) i w upale. Powód jest prosty - śmierdzi :) Mnie całkowicie zeszły blizny z nadgarstka więc coś w tym jest :)

Wyciąg z młodych listków brzozy:
Cebula ma takie właściwości, dlatego 70% kremów na blizny w swoim składzie ma cebulę pod chemiczną nazwą... (mam chemika w rodzinie). Mój ojciec jak był młody miał przeszczep skóry na łydce po wypadku, mu jego mama (to były 80 lata) smarowała zagojone już rany wyciągiem z młodych listków brzozy. Młode podobno mają jakiś miąższ, te liście trzeba ubić trochę, następnie przyłożyć do zagojonej blizny i trzymać kilka dni i powtarzać. Nie wiem, czy sposoby babuni się sprawdzają, nie próbowałem, bo mam jedynie na klacie, a tutaj to chyba za duże blizny na takie coś, ale napisałem.

Krem NO-SCAR
Kuba:
Mi na blizny chirurg polecił krem NO-SCAR. Drogi dosyć bo 67 zł za pudełko 50 ml ale nie trzeba tego nie wiadomo ile nakładać, wystarczy trochę po czym dobrze jest to wmasować w bliznę.
Ładnie zmniejsza, rozjaśnia i wygładza blizny, również na stwardniałą i przerośniętą tkankę blizn. Podobno jest bardzo dobry, już kupiłem i zacząłem właśnie stosować.
Przebadany alergologicznie. Dzięki obecności mikroelementów i aminokwasów przyśpiesza regenerację tkanki i nawilża naskórek, dlatego znosi uczucie napięcia i świądu.

Solanka:

Codzienne 10-15 minutowe kąpiele w letniej (nie gorącej!) słonej wodzie. Jakieś dwa kilo soli na pół wanny. Bardzo dobrze to działa na gojenie się ran. Nic nie szczypie a sól wybija wszystkie bakterie. No i plus jest taki, że można się już 4 dni po zabiegu porządnie umyć :).
Po kąpieli trzeba oczywiście spłukać się normalną wodą, żeby sól zlazła ze skóry.
Polecam, bo po pierwszych operacjach strasznie się męczyłem z myciem, a zamoczenia rany powodowały u mnie tak zwane "ślimaczenie" i ogólne papranie. Słona woda nie stwarza takiego zagrożenia i dodatkowo z racji tego wybijania bakterii przyspiesza gojenie. I - co też ważne - nie sposób się na nią uczulić, jak na przykład na polseptol.

Betadyna (wodny roztwór jodyny):
Jerzy:
Ze sposobów na gojenie ran - doświadczenia po III - mój lekarz, który mnie wygajał polecał stosowanie wodnego roztworu jodyny tzw. Betadyny. Działa bakteriobójczo, przeciwgrzybiczo i pomaga usuwać źródła martwicy. Po zwykłej kąpieli bądź prysznicu należy zakładać opatrunki z betadyny. Goi sie ładnie i szybko :) do tego można brać doustnie witaminę C w postaci musującej w dawce 1000 mg na dobę bo działa dobrze przeciwwysiękowo - przetestowane więc polecam.

Szare mydło:
Drumbaster:
Moje doświadczenie w kwestii leczenia ran pooperacyjnych...
podczas kąpieli namaczać ranę wodą z szarym mydłem. Ewentualnie po paru dniach podczas kąpieli, smarować nim okolice/samą ranę.
Skuteczne, rana ładnie się goi i zabliźnia (z tego co pamiętam to w ogóle nie piecze).

Standardowe i tanie maści na blizny to:
1. Cepan
Ja od miesiąca stosuję maść CEPAN, smaruję się 4 razy dziennie, jak napisane jest na opakowaniu. Maść ta dostała nagrodę w 2003 roku. Stosuję ją regularnie i widać efekty, blizny koloru czerwonego zaczynają blednąć, a w niektórych miejscach zanikają w ogóle blizny. Maść stosuje się od kilku tygodni do kilku miesięcy, zależy od wielkości blizny i wieku. Polecam i spróbujcie. Ta maść kosztuje ok 18 zł, mogą być różnice groszowe między aptekami. Maść ma 35 g. Maść polecił mi mój chirurg plastyk.

2. Contractubex
Żel zawiera substancje czynne: heparynę, ekstrakt płynny z cebuli i alanotoinę. Stymuluje gojenie się rany i przeciwdziała niefizjologicznemu tworzeniu się blizny. Wskazaniem do stosowania są: blizny ograniczające ruch, blizny powiększone (hipertroficzne, obrzmiałe, o kształcie bliznowca), nieestetyczne blizny pooperacyjne.
Stosować po całkowitym wyleczeniu się ran. Leczenie najlepiej zacząć zaraz po pojawieniu się blizny.
Podczas leczenia świeżych blizn należy unikać niskich temperatur, promieniowania UV oraz zbyt silnego wcierania i podrażnień mechanicznych.

Żel wcierać kilka razy na dobę aż do całkowitego wchłonięcia. W przypadku blizn stwardniałych i zadawnionych można założyć na noc opatrunek z żelem.
Kuracja trwa od kilku tygodni do kilku miesięcy, w zależności od wielkości blizn lub istnienia przykurczu.

Częstym skutkiem ubocznym przy stosowaniu tego żelu, jest uporczywe swędzenie skóry. Rzadziej występują uczulenia. Dlatego smarując unikaj dotykania skóry.
Cena:
50g - ok 56zł
20g - ok 32zł

opinia drumbastera o contratubexie:
Zacząłem stosować ten żel jakieś półtora tygodnia temu i mimo uporczywego swędzenia, widzę lekką poprawę z wyglądzie blizn (były wypukłe i grube). Delikatnie wyblakły i już czuje że zaczynają sie powoli wygładzać.
Mimo tego żel ten polecam tylko wytrwałym (jeśli odczuwasz jego skutki uboczne).

3. Tointex - ok. 7 zł
Otóż miałem kilkuletnią bliznę po pewnym zabiegu. Zasadniczo nie przeszkadzała mi bardzo, więc długo w ogóle nie zwracałem na nią uwagi, ale kilka tygodni temu postanowiłem coś zrobić. W sumie to ta blizna ma około 4 lat... miałem kupić CEPAN, ale znajoma farmaceutka poleciła mi jeszcze tańszą maść - Tointex. Kosztowała 7 zł. Trzeba smarować dwa razy dziennie, a większe i starsze blizny lepiej zakleić opatrunkiem, ale ja się tych zaleceń trzymałem może ze trzy dni, bo mam potworną sklerozę :D a potem raz na dzień, albo nawet rzadziej :) ostatnio w ogóle nie smarowałem, ale zauważyłem że blizna pojaśniała i to wyraźnie, zostało tylko kilka małych ciemniejszych plamek. Dodam tylko, że tą bliznę miałem po zabiegu chirurgicznym na nodze (stąd moje wątpliwości, czy na klacie rezultaty byłyby podobne) i po zakażeniu szpitalnym... początkowo ciekawie nie wyglądała...

Przepis na krem wybielający na blizny i plamy potrądzikowe, z dodatkiem Tointexu:
* Citrosept – 3-4 krople
* Tointex krem – pół tubki
* Krem Nivea – pół opakowania 50 g
* Tormentiol – 2 łyżeczki
* Olejek Geranium lub cytrynowy – 5 kropli
* Vitamina A w kroplach – 1 ml
* Maść nagietkowa – 2 łyżeczki
Składniki bardzo dokładnie wymieszać, skórę smarować 1-2 razy dziennie.
Przepis pochodzi ze strony - LINK

Nowością w leczeniu blizn są żele i opatrunki silikonowe, np. żel Dermatix (tubka 15 g kosztuje 178 zł, starcza na ok. miesiąc):
Tak wiec co do blizn stosuje dermatix już 3 miesiące, co mogę powiedzieć, blizny naprawdę schodzą, ale schodzą strasznie powoli. co prawda jest widoczna różnica pomiędzy tym co było kiedyś a teraz, ale to wciąż nie jest do końca wybielona skora. Prócz stosowania dermatixu zażywam duże ilości witaminy E, to także pomaga na skore.
Maść jest konsystencji płynnego żelu przezroczystego należy nakładać bardzo malutka (cieniutka) warstwę. Maść dermatix bardzo szybko działa na blizny takie jak od oparzenia na przykład jak jest widoczna blizna na skórze ale nie jest ona koloru czerwonego/bordo. Ja mam blizny keloidowe czyli takie czerwonawe i one bardzo powoli schodzą właśnie, te mniejsze białe blizny całkiem pozytywnie zanikają, znacznie szybciej aniżeli keloidy.
Zapomniałem napisać, ze jeśli ktoś pójdzie do apteki i powiedzą mu, ze takiej maści nie ma to proszę powiedzieć by zadzwonili do hurtowni, ja przynajmniej miałem tak u siebie. W żadnej aptece w całym mieście nie mieli tego. dopiero jedna apteka sprowadzała ta maść specjalnie dla mnie.

Elektroliza:
Jak byłam bodajże trzy lata temu na elektrolizie w Krakowie na Krótkiej kolo małego Kleparza to lekarka mówiła mi, ze za pomocą elektrolizy można usunąć również blizny. Chciałam usunąć bliznę z ramienia. Powiedziała, ze da sie, ale blizna jest mała i szkoda pieniędzy ;P usunęła mi kawałek brzydkiego tatuaża wtedy... nie wiem - może da sie w ten sposób również zmniejszyć lub usunąć blizny po zabiegach – myślę, ze warto sie dowiedzieć bo pewnie dużo taniej niż laserem...

Można usuwać też laserem, metodą dermabrazji – cena zabiegu ok. 700 zł.
Więcej informacji:
* chir-plast.com.pl
* ResMedica
* jednak dr Sankowski pisze, że dermabrazję stosuje tylko na twarzy.

A może tatuaż?
- Zanim zrobisz tatuaż zrób wszystko co można by zminimalizować swoje blizny, może jednak się uda.
- Z tatuowaniem blizn trzeba zaczekać do całkowitego ich wygojenia. Najlepiej ze dwa lata od zabiegu.
- Jeśli dalej masz wielkie szramy to: 100 razy przemyśl wzór jaki chcesz mieć na ciele.
- Wybierz bardzo dobre studio tatuażu, nie żałuj pieniędzy - efekt będzie na całe życie - popytaj wśród znajomych i znajomych znajomych, obejrzyj dokładnie zdjęcia prac wykonywanych w studio, przyjdź nie raz a kilka razy, zobacz jak przestrzegana jest higiena itp.
- Dokładnie omów wzór z wykonawcą, dopytaj się dokładnie o jego sugestie, często jest tak, że wzór, który wybieramy będzie zupełnie inaczej wyglądał na ciele niż na papierze, tatuator musi wiedzieć jak. Trzeba pamiętać, że na bliznach skóra zachowuje się inaczej zarówno jeśli chodzi o ból, jak i o przyjmowanie barwnika. Trzeba znaleźć kogoś, kto wie jak tatuować blizny, żeby się potem rysunek nie rozlał albo krzywo wygoił.
- IDŹ NA CAŁOŚĆ - maleńkie wzorki typu kreski na bliznach będą wyglądały idiotycznie, albo jak biustonosz, musisz zrobić duży wzór żeby to on rzucał się w oczy a nie ukryte blizny.
- Ból jest kwestią indywidualną, ale klatka i żebra to szczególnie wrażliwe miejsca - nastaw się, że będzie fajnie...
- Niektóre barwniki blakną na słońcu i z biegiem czasu, dopytaj które i wybierz inne. Blaknie na przykład czarny i niebieski. Czerwony nie.
- Chcesz mieć całkowitą pewność, że trafisz w ręce absolutnych profesjonalistów, a twój tatuaż będzie prawdziwym dziełem sztuki idź tu: http://www.tattoo.com.pl/

Gojenie tatuażu:
Najpierw trzeba siedzieć 12 godzin owiniętym folią i nasmarowanym wazeliną. Oczywiście nie w całości tylko tam gdzie tatuaż Potem trzeba go myć kilka razy dziennie i smarować maścią na oparzenia. Nie wystawiać na słońce, nie moczyć długo w wodzie, uważać, żeby nie złapać jakiejś ogólnej infekcji typu przeziębienie bo wtedy wszystko puchnie i można kota dostać, uważać żeby nie zdrapać strupów i tak dalej. W studio dostaje się dokładną instrukcję obsługi. Nie pamiętam ile się goi. W zależności od wielkości tak coś koło 2 tygodni do 3.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


14 Luty 2008
Nadal nie wolno Ci jeść aspiryny, polopiryny i kwasu acetylosalicylowego w żadnej innej postaci - bo one rozrzedzają krew; a teraz chodzi o to, żebyś nie miał mikrokrwawień z ran. Wyjątkowo dużo salicylanów zawierają także: anyż, liście melisy, goździki, liście szałwii (8 mg w 100 g suszonego materiału).

Wolno za to, i należy, jeść słodycze. Cukier i miód mają właściwości gojące. Cukier działa też jako środek uspokajający, przeciwdepresyjny i nasenny. Zmniejsza lęk, stres, i zabija bakterie. Dziennie wystarczy w tym celu zjeść dwie i pół łyżeczki cukru albo 50 g czekolady lub cukierków (czyli 30 g samych węglowodanów). Osoby otyłe potrzebują około pół raza więcej. Cukier w owocach nie ma takiego działania. Zjadanie większych ilości cukru nie powoduje silniejszego działania. Węglowodany należy spożywać bez dodatku białka i tłuszczu, bo te blokują proces wytwarzania w mózgu serotoniny. UWAGA: umyj zęby za każdym razem, bo próchnica czyha...

Śpisz przez parę tygodni na plecach.

Uwaga przy myciu się - lepiej żeby ran nie zamoczyć ponieważ wtedy gorzej się goi (paprze), jeśli zamoczysz to po kąpieli polej rany wodą utlenioną. Od pasa w dół możesz się myć pod prysznicem, górę zaś staraj się przecierać dobrze wyciśniętą gąbką, żeby z niej nie ciekło. Tak przez miesiąc.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


14 Luty 2008
Chirurg może Ci włożyć (na operacji) do ran dreny, które trzeba wyciągnąć po kilku dniach. Dreny to takie rurki, które odprowadzają z rany krew, osocze i nadmiar płynów jaki się gromadzi. Zakończone są najczęściej pojemniczkiem, do którego spływają owe płyny. Lekarze oceniają ile tam tego spływa i w jakim czasie i częściowo na tej podstawie wiedzą co się dzieje pod opatrunkiem. Dreny są na ogół potrzebne przy dużych cięciach. Przy małych zapewne ich unikniesz.

Dreny mogą zostać usunięte przed twoim wyjściem ze szpitala. Może być też tak, że zostaną przycięte i zostawione na jakiś czas w ranie. Wtedy będziesz musiał codziennie zmieniać gaziki, w które wsiąka wyciek. Opatrunku na ranie najczęściej się przy tym nie rusza. Po kilku dniach będziesz musiał się zgłosić do lekarza na wyjęcie rurek i zmianę opatrunku, ale to ustalicie już indywidualnie.

Wyciąganie drenów jest dość nieprzyjemne. Mogą być przyszyte do ciała, żeby się nie przemieszczały. Lekarz przetnie co trzeba, każe ci zrobić głęboki wdech i szarpnie z całej siły. Boli jak diabli, ale tylko chwilę. Potem druga rurka i z głowy.

Nie zalecamy usuwania drenów w domu. Może się wdać infekcja. Jeśli zaczniesz grzebać przy swoich ranach, to potem jeśli coś się nie powiedzie przy gojeniu i nie będziesz zadowolony z efektu operacji, lekarz zawsze będzie mógł powiedzieć, że sam jesteś sobie winny - trzeba było nie ruszać. I będzie miał rację.

Możesz też przy mniejszych cięciach mieć założony inny rodzaj drenowania, tak zwane sączkowanie. Polega to na pozostawieniu w ranie sączka będącego najczęściej paskiem gumy z rękawiczki chirurgicznej, lub rzadziej paskiem gazy. Zadaniem sączka jest niedopuszczenie do przedwczesnego zamknięcia się rany i stałe odprowadzanie treści. Sączek może być przyszyty do rany żeby nie wypadł. Kiedy spełni swoje zadanie zostanie usunięty przez lekarza, a jeśli nie jest przyszyty może zostać z czasem wypłukany przez sączenie z rany. Gdybyś miał coś takiego jeszcze przy wypisywaniu ze szpitala, koniecznie zapytaj chirurga co z tym dalej robić. Takie ciało obce nie może długo pozostawać w ranie, bo z czasem zaczyna utrudniać gojenie. Zapewne chirurg usunie sączki przy wizycie kontrolnej. Ale pytać nie zaszkodzi.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


14 Luty 2008
Winter:
Ta informacja dotyczy głównie I i II, choć część opisów pokrywa się też z III. Tak czy inaczej do czasu III będziecie już tak zaznajomieni z procedurami szpitalnymi, że żadne opisy nie będą wam potrzebne ;-).

Przed zabiegiem powinien przyjść do ciebie anestezjolog i lekarz ogólny i zrobić wywiad. Każdy zada ci kilka pytań, albo dostaniesz ankietę do wypełnienia. Odpowiadaj zawsze zgodnie z prawdą, bo od tego zależy twoje bezpieczeństwo podczas operacji. Pamiętaj powiedzieć jakie leki przyjmujesz i nie zapomnij o testosteronie. Obejrzą cię, osłuchają i tak dalej. Zapewne wcześniej ustalisz z lekarzem rodzaj znieczulenia, ale wypytaj o nie jeszcze dokładnie anestezjologa. Możliwe, że przyjdzie pielęgniarka pobrać krew do badań. Założą ci wenflon. Dostaniesz też do podpisania zgodę na operację i do wypełnienia formularz "kogo zawiadamiać o wynikach zabiegu".

Przed zabiegiem dadzą ci pewnie środki uspokajające, po nich możesz zasnąć (po ok. 20 minutach). Będziesz czuł, jak stopniowo lekko drętwieje Ci twarz, mięśnie nóg, rąk. Pielęgniarki czasem się spieszą z podawaniem pigułek - nie bierz niczego zanim lekarze nie przeprowadzą wywiadu i nie podpiszesz papierów, bo po tabletkach możesz być na to za bardzo rozkojarzony. Poza tym twoja zgoda na zabieg będzie nieważna.
Bardzo ważna rzecz: jeśli będziesz miał narkozę to nie popijaj niczym tabletek. Jak nie umiesz łykać na sucho weź jak najmniejszy łyczek.

Zapewne przyjdzie też chirurg, ale niekoniecznie. Jeśli to I operacja, to możliwe, ze narysuje Ci flamastrem wielkie krechy na piersiach - miejsca, gdzie będą cięcia. Przed dwójką raczej niczego nie rysują. Przed III w zależności od metody.

Jeśli zasnąłeś po tabletkach, zawiozą cię na salę śpiącego. Jeśli nie to może pozwolą pójść o własnych siłach, może zawiozą na łóżku. Na stół kładziesz się całkowicie nagi. Dostajesz jeszcze środek uspokajający dożylnie. Jeśli twoja operacja jest pod narkozą nałożą ci maskę na twarz. Dwa głębokie wdechy i odlatujesz. Nic nie czujesz i niczym się nie przejmujesz. Jeśli to znieczulenie zewnątrzoponowe, to cała procedura przebiega trochę inaczej - informacja kawałek dalej.

Jeśli zabieg jest pod narkozą to już śpisz i nic nie wiesz. Nie panujesz teraz nad wypróżnianiem się - dlatego trzeba być na czczo. Nie mogłeś też jeść i pić dlatego, że treść z żołądka może się cofać. Będziesz się na stole dławił, istnieje nawet niebezpieczeństwo uduszenia. Zapewne nic ci się nie stanie, ale narobisz lekarzom dodatkowej roboty. Mogą też podczas narkozy wystąpić zaburzenia oddechu, bo nie wiadomo, na ile silnie zareaguje Twój organizm na środki zwiotczające mięśnie, także te mięśnie od płuc. Ale takie rzeczy lekarze przechodzą rutynowo, nie ma więc się czego bać. Anestezjolog włoży Ci do ust (aż do tchawicy - z 15 cm) rurkę od respiratora i odtąd Twój oddech będzie kontrolować maszyna, zaś odgłos oddechu będzie głośno słyszalny. W razie gdybyś przestał oddychać, po kilku sekundach opóźnienia włączy się pompa w respiratorze i zostanie Ci wtłoczona porcja powietrza. Maszyna poczeka, aż wypuścisz ją z siebie, poczeka, czy będziesz już dalej oddychał, i jeśli nie, to znów będzie Ci tłoczyć powietrze. Jednocześnie respirator zaczyna piszczeć, więc lekarze zauważą, że coś się dzieje.

Kiedy operacja się skończy, respirator zostanie odłączony, a ty zaczynasz się budzić. W zależności od tego jak silną miałeś narkozę możesz zacząć kontaktować jeszcze na stole operacyjnym, podczas ściągania z niego albo już na sali pozabiegowej. Budzenie bywa nieprzyjemne. Często pacjent jest wystraszony i mu zimno. Ale to szybko mija. Możesz mieć też chwilowe przebłyski przytomności i zasypiać znowu. Bardzo możliwe, że będziesz przeklinał, albo wygadywał straszne brednie - nie przejmuj się. Personel medyczny ma to na co dzień i jest przyzwyczajony. Po narkozie mogą się też pojawić wymioty. To naturalna reakcja organizmu. Z tego też powodu, między innymi, nie mogłeś wcześniej jeść ani pić. I nie będziesz mógł jeszcze przez kilka godzin. Zresztą raczej nie będzie ci się chciało. Kiedy poczujesz głód nie podżeraj niczego bez zgody personelu. może się to skończyć wymiotami. Twój przewód pokarmowy nie pracuje prawidłowo. Kiedy ci już pozwolą, nie jedz niczego ciężkostrawnego, np. czekolady. Pamiętaj, że przez parę dni ciężko będzie ci się wypróżnić, zadbaj o to by było to jak najłatwiejsze. Jedz jogurty, płatki, itp.

Nie próbuj chodzić, bo możesz mieć złudne poczucie tego, że wszystko jest dobrze i zemdleć po kilku krokach. Jeśli czegoś potrzebujesz, basenu, pójścia do toalety, chcesz wymiotować, już zwymiotowałeś... wzywaj pielęgniarki - od tego tam są. Po II bardzo możliwe, że będziesz miał założony cewnik. Wtedy cały czas masz wrażenie, że chce ci się siku. Okropne uczucie, ale staraj się nim nie przejmować nic złego się nie dzieje.

Jeśli cokolwiek zaczyna cię boleć, nie zgrywaj twardziela i proś o przeciwbóle. To bardzo ważne żebyś się porządnie wyspał i wypoczął. Ból męczy, a im bardziej będziesz zmęczony tym gorzej będą się goić twoje rany. Nie czekaj aż zacznie cię boleć mocno, bo pielęgniarka czasem pyta "ale nie może pan wytrzymać". Nie możesz. Nie masz nawet próbować. Twierdzenie "gojenie musi boleć" można zaliczyć już do epoki kamienia łupanego. Gojenie wymaga odpoczynku i spokoju.

Będziesz musiał mieć wenflon do końca pobytu w szpitalu w razie nagłego wypadku. Chodzi o to żeby był szybki dostęp do krążenia gdyby trzeba było podać jakieś lekarstwo w nieprzewidzianych sytuacjach. Nic takiego pewnie nie nastąpi, ale szpital woli dmuchać na zimne.

Lepiej niech ktoś przyjdzie po Ciebie do szpitala, zaprowadzi do autobusu (przykucanie żeby wsiąść do samochodu, a tym bardziej wysiadanie z niej, wydaje mi się w tym stanie mało realne), odwiezie na dworzec, kupi bilet i wsadzi w pociąg, a na dworcu niech też ktoś czeka i odwiezie Cię do domu. Tyle czynności do zapamiętania może okazać się ponad Twoje siły.

Niech ta osoba zapamięta też zalecenia chirurga: czy masz zmieniać bandaż, jakie medykamenty do tego używać, co z wyciągnięciem ewentualnych drenów, i kiedy masz teraz przyjechać na zdjęcie szwów. Ta osoba może Ci to zapisać. Poproś też lekarza o zapisanie jakichś środków przeciwbólowych. Zapewne będzie to ketonal. Jeśli twój organizm jest mało odporny na ból to będziesz go brał jeszcze przez parę dni. Jest też możliwe, że już nic cię nie będzie bolało przy wychodzeniu ze szpitala. Zależy jaki masz organizm. Pamiętaj też, że twoje ciało może zupełnie odmienni reagować na różne zabiegi. Jeśli I była ciężka, to wcale nie znaczy, że II będzie też bolesna. I odwrotnie. Nie sposób ocenić tego przed zabiegiem.

W pociągu siadaj tyłem do kierunku jazdy i przy drzwiach, żebyś miał za co się złapać przed wysiadaniem i wydobyć się z zapadającego się fotela. Na co dzień takich rzeczy nie zauważasz, ale kiedy nie będziesz w stanie napiąć mięśni, to będzie mieć zasadnicze znaczenie.

znieczulenie zewnątrzoponowe/podpajęczynowe/dordzeniowe
Możliwe przy II i III. Przy I nie stosuje się.
Użytkownik forum:
W Sali jeszcze nie operacyjnej tylko tuż przed nią kładą cię na stole na lewym boku w pozycji podobnej do płodowej. Trzeba przygiąć kolona prawie do brody i zgiąć głowę w ich kierunku, żeby anestezjolog mógł znaleźć miejsce wkłucia. Zastrzyk podawany jest w kręgosłup. Ponoć najpierw dają coś miejscowo znieczulającego, a potem właściwy środek. Zazwyczaj to nie boli, tylko można czuć coś w rodzaju nieprzyjemnego rozpierania. Mnie pierwsze samo wkłucie bolało, ale nie jakoś strasznie. Potem faktycznie było trochę nieprzyjemnie, nazwałbym to raczej niepokojącym uciskiem. I po wszystkim.
Potem szybko wiozą cię na salę, żebyś z ich pomocą zdążył wejść na stół. Ja nie zdążyłem . W sumie to dobry objaw, bo znaczy, że znieczulenie dobrze działa. Nie czuje się nic od pasa w dół, właściwie jeszcze też trochę ponad pasem. Powiedzmy od blizn po mastektomii w dół. Zero czucia. Nie tak jak przy miejscowym znieczuleniu, że nie czuje się bólu, ale silniejszy dotyk czasami tak. Tu nic. Nie można w ogóle ruszać nogami, okropne uczucie, jakby nie były twoje. Jak nie wleziesz na stół to cię przeniosą. Pytają parę razy czy się chce coś na sen. Można wziąć zwykłą pigułkę i spokojnie przespać zabieg nic nie czując i oddychając samodzielnie. Albo można sobie oglądać zabieg. Ja tak właśnie zrobiłem ;-)
Plusy są duże. Nie uśmiercamy sobie komórek nerwowych jak przy narkozie. Po zabiegu nie występują wymioty. możemy spokojnie jeść i pić. Ale uwaga! Nie należy ufać swoim nogom. Czucie stopniowo wraca, ale nie należy samodzielnie wstawać, bo możemy przewrócić się po drugim, trzecim kroku.

opinia pacjenta:
Ludzie chodzi pewnie o znieczulenie zewnątrzoponowe, w tej chwili prawdopodobnie najlepsze i najbezpieczniejsze ze wszystkich. Przed operacją anestezjolog wkłuwa się pomiędzy któryś z kręgów w odcinku lędźwiowym, i wstrzykuje znieczulenie i to nie boli ;-) Znieczulonym się jest od pasa w dół.

Jerzy:
Ja miałem operację III która trwała 14 godzin, miałem normalną narkozę i oprócz tego znieczulenie zewnątrzoponowe czyli wkłucie w kręgosłup, ale poprosiłem żeby zrobili to jak nie będę miał świadomości wkłuwania i nic nie czułem... a efekt 0 bólu po operacji i 0 bólu przez cały tydzień kiedy musiałem leżeć, a jak potem wstałem w końcu to i tak bolała mnie tylko noga ale znośnie.

informacja o I:
drumbaster:
W klinice/szpitalu spędzasz od 1 - 4 dni (w zależności od miejsca pobytu i ewentualnych powikłań pooperacyjnych). W większości przypadków tuż po operacji prócz standardowego opatrunku (gaza, bandaż) masz na miejscu operacji założony pas ściskający (coś podobnego do tych noszonych przez kobiety w ciąży ino ty nosisz na klacie/czasem lekarz sam taki daje w cenie operacji, czasem musisz za niego zapłacić - oryginalny pas do koszt rzędu 200 - 500zł ale możesz kupić w zwykłym sklepie medycznym za ok 80zł).
Dodatkowo opatrunek, który bezpośrednio przylega do miejsc cięć jest nasączony antybiotykiem, dlatego o ile lekarz nie zaleci, tego opatrunku do kolejnej wizyty kontrolnej (ok 7 - 10 dni) nie ruszamy.
Pas który mamy w zaleceniu nosić, można na czas polegiwania popuszczać lub zdjąć, ale trzeba uważać żeby nie rozciągnąć szyć.
Do czasu ściągnięcia szwów bezwzględnie trzeba uważać na nową klatę.
Ściągnie szwów (7 - 14 dni po operacji) w zależności od powierzchni szytej, możesz różnie znieść. Dzisiaj większość chirurgów stosuje szycie zewnętrzne i podskórne. Wyciągnie szwów podskórnych może troszku boleć. Dasz rade ;). Przy tej wizycie lekarz od razu sprawdzi, czy wszystko jest w porządku, czy nie ma wysięgów i ogólnych opuchnięć (jeśli coś byłoby nie tak, może zrobić ci punkcję w celu usunięcia gromadzącego sie nadmiaru szkodliwych substancji).

Po zdjęciu szwów lekarz może zapisać ci jakąś maść na szybsze gojenie się ran (może to być np. Balsam Peruwiański - robiony w aptece na receptę).
Prawdopodobnie nie będziesz już musiał chodzić w pasie, o ile był ci potrzebny (chyba że cięcia były duże to zalecane jest używanie go do nawet miesiąca/półtorej od czasu zabiegu).
Trzeba pilnować zmian opatrunków, dobrze jest to robić nawet 4 razy dziennie.
Jeśli z ran dalej się sączą dziwne rzeczy, skontaktuj się z lekarzem. W zasadzie dzieje się tak dlatego że przez nie w dalszym ciągu wydalają się "niechciane substancje", w gorszym wypadku rana została zabrudzona.

Po ok miesiącu +/- gdy już twoje rany zasklepią się i zaczną zabliźniać (jeśli masz jeszcze jakieś strupki zaczekaj, rana musi być wygojona na zero) możesz zacząć stosować maści.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki


14 Luty 2008
- Dowód osobisty(!!!!!!!!) i skierowanie na zabieg
- Książeczkę usług medycznych - na wszelki wypadek.
- Pieniądze lub czek, którym płacisz za operację, lub dowód wpłaty na konto.
- Pieniądze na podróż (pociąg w obie strony + taksówka)
- Wyniki badań morfologii;
- Wynik badania grupy krwi, na kartce.
- Luźne ubranie, które łatwo da się założyć po operacji, kiedy nie będziesz za bardzo mógł ruszać rękami. Podkoszulkę i koszulę weź starą, zniszczoną, bo poplamią się krwią przesiąkającą z bandaża. Do tradycji należy jechanie na tę operację w niebieskiej jeansowej kurtce. Dlaczego? Jest sztywna i nie widać biustu.
- Majtki - sorry za ten punkt, ale są ludzie, którzy nie noszą na co dzień takowej bielizny; a podczas operacji to jest jedyne ubranie, jakie możesz mieć na sobie. I chyba lepiej je mieć, niż... no właśnie. Ewentualnie jeszcze skarpetki, żeby Ci nie zmarzły stopy - oraz skarpetkowy fiut w gaciach.
- Jeśli np. nie jadasz mięsa lub nie słodzisz herbaty - napisz to na kartce, dla pielęgniarki, która będzie Cię dokarmiać
- maszynkę do golenia, kapcie, piżamę lub dresy, szczoteczkę do zębów i pastę, mydło, ręcznik
- naładowany telefon komórkowy - pod warunkiem, że nie zapomnisz zabrać ich wracając ze szpitala

- JEŚLI JEDZIESZ NA II to do powyższego standardu weź kilka podpasek. Kilka dużego kalibru i kilka małego. Bo możesz krwawić z dołu przez parę dni i lepiej być przygotowanym.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 

 

Załączniki



www.transseksualizm.pl 2016 (C)
Informacje zamieszczone na tej stronie zbierane były przez wiele lat od osób transseksualnych. Prawa autorskie do zdjęć opatrzonych logo strony i do WSZYSTKICH tekstów posiadają administratorzy portalu. Administracja (właściciele) zgadza się na wykorzystanie tych informacji tylko w pracach i artykułach naukowych i tylko na zasadach cytatu (niewielkie fragmenty z podaniem źródła). Nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek kopiowanie i publikowanie zawartych na portalu zdjęć. W momencie zamieszczania naszej strony w Internecie (17 kwietnia 2001r) nie istniał żaden portal, który zawierałby podobne informacje. Kopiowanie naszych danych lub sposobu ich opracowania bez pisemnej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech (Art. 115 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).

Ta strona używa ciasteczek (cookies). Dowiedz się więcej


Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group