II operacja (panhisterektomia) Uwaga, nie działa funkcja odzyskiwania haseł przez e-mail. Proszę pisać na adres kontakt@transseksualizm.pl

Strona:  1  2   Starsze


Dodaj nową pozycję     Pokaż tylko tematy    

10 Luty 2008
Winter:
Panhisterektomia (histerektomia radykalna) to zabieg polegający na usunięciu całej macicy (trzonu i szyjki macicy) wraz z górną częścią pochwy. Na ogół operacja ta wykonywana jest w przypadku schorzeń nowotworowych. Wtedy usuwane są również okoliczne węzły chłonne. Nie wiem czy węzły chłonne są usuwane także w naszym przypadku. Podczas II operacji chirurg usuwa też jajowody i jajniki.

dwie metody wykonywania tej operacji:
- klasyczna (przez powłoki brzuszne) - polega na poziomym cięciu przez powłoki brzuszne. Cięcie ma około 7 cm. Mniej więcej takiej długości też jest blizna, która po pewnym czasie powinna wyglądać jak kreska długopisem.

- laparoskopowa - (Całkowita histerektomia laparoskopowa total laparoscopic hysterectomy - TLH). Robione są 2-3 otworki, którymi chirurg wprowadza laser, źródło światła, i gaz rozpychający wnętrzności. Wycięty narząd wyjmowany jest otworami brzusznymi.

Zaletą metody laparoskopowej są mikroskopijne blizny, a często ich zupełny brak. Wadą – to, że istnieje ryzyko „nieoczyszczenia” wszystkiego do końca. W ciele może pozostać np.. fragment jajnika. Wtedy konieczna jest ponowna operacja. Tym razem z klasycznym cięciem.

Jaguar:
Ogólnie jest tak ze po laparoskopowych metodach jest szybszy powrót do formy, mniej bólu (chociaż nie zawsze), pacjent szybciej chodzi, szybciej wraca do pracy, wiec jest to także finansowo korzystniejsze. Jednak nie wszystkie operacje bym polecał laparoskopowo i ta jest panhysterektomia. W chirurgii czasami ważne jest aby aby moc ręką zbadać cos bezpośrednio. Tutaj bym się przede wszystkim obawiał podwiązania moczowodu, uszkodzenia pęcherza a potem przetok.
Tętnica maciczna jest 2 cm bocznie od szyjki macicy i jak cos zacznie krwawic (a może bo czasami są anomalie i Np. dodatkowe naczynia) to może nie starczyć czasu na dostęp by zatrzymać krwawienie. Poza tym ja wolałem by ktoś zsuwał otrzewna z pęcherza pod kontrola wzroku a nie kamery. W standardowej operacji wystarczy ze uciśniesz ręką i to daje czas na to by założyć zacisk i podwiązać naczynie. Są operacje które jak najbardziej polecam laparoskopowo (cholecystektomia=usuniecie pęcherzyka żółciowego, poważne zabiegi jak przednie wycięcia odbytnicy, kolektomie tez wykonuje się lap. ale nie zawsze jest to możliwe ze względów anatomicznych lub rozległości procesu chorobowego i wtedy się i tak konwertuje - czyli otwiera i tak).

- jest jeszcze trzecia metoda, przez transów raczej nie brana pod uwagę - przezpochwowa
Co nieco o tej metodzie tu:
http://www.libra(...)/13.html
Jaguar:
Widziałem i bym nie chciał. Wszystko trzeba rozszerzać i tak dłubać tam i dłubać. A przede wszystkim nie da się wszystkiego tak ocenić jak w przezbrzusznej operacji. Bólu może być jednak mniej ze względu na to ze po przezbrzusznym otwarciu tak naprawde tylko miesnie bola a ból nie ma nic wspólnego z usuniętymi narządami. No i sprawa błony dziewiczej-nie wiem jak to się ma do operacji ale w takiej sytuacji gdy błona jest to jest to przeciwwskazanie do badania PV (per vaginam) i USG PV.

UWAGA!!! Standardowa II operacja nie obejmuje wycięcia całej pochwy (tylko nieznaczną część) i zamknięcia sromu. Te narządy pozostają bez zmian. O zabiegu zamknięcia sromu piszemy w dziale III operacja. Zamknięcie sromu podczas II jest możliwe, ale na razie nie mamy żadnych sprawdzonych danych na ten temat.


Drumbaster:

Dlaczego warto zrobić histerektomię?
Niektórzy lekarze zalecają usunięcie macicy w ciągu pierwszych 5 lat od rozpoczęcia terapii testosteronem. Istnieją dwie przyczyny takiego stanu rzeczy.
Po pierwsze, istnieją obawy, że długotrwałe leczenie testosteronem może przyczyniać się do rozwoju jajników. Związane jest to ze zwiększonym ryzykiem rozrostu endometrum (warunkiem tego jest to, że błony śluzowej macicy (endometrium) jest zbyt duża) tym samym powoduje raka błony, jak również raka jajników.
Ponieważ związek między długoterminowym używaniem androgenów, a wpływem ich na ginekologiczne aspekty funkcjonowania organów nie są w pełni zrozumiałe, operacja usunięcia jest środkiem zapobiegawczym, ewentualnych komplikacji.

Drugim powodem, dla którego korzystne jest przejście histerektomii; po usunięciu jajników, często zmniejsza się dawki testosteronu, ponieważ jajniki nie produkują estrogenów (żeńskich hormonów).
Osoba, która nie przeszła tej procedury, powinna starać się nadzorować pod okiem lekarza, swój stan zdrowia - wszelkie nieregularne krwawienia z pochwy (w tym plamienia), skurcze lub ból.
Tkanka endometrium jest zwykle "tracona" podczas menstruacji, ale ponieważ proces ten jest zatrzymywany w terapii testosteronem, dodatkowe tkanki mogą nadal się tworzyć i uwydatnić w postaci plamień. Takie nieregularne krwawienie/plamienie może być oznaką raka, dlatego osoba taka powinna jak najszybciej skontaktować się z lekarzem - ustalenie przyczyny.
Lekarz może zalecić przyjmowanie progesteronu, wywołanie okresu ma powodować "wyzbycie" się tkanki endometrium.

Ryzyko:
Podobnie jak w przypadku każdego zabiegu operacyjnego, istnieją pewne zagrożenia, które mogą wystąpić. Należą do nich krwawienie, zakażenie, problemy w znieczuleniu. Kilka problemów, które zostały odnotowane po histerektomii obejmują Zespół jelita drażliwego, nietrzymanie moczu, uszkodzenie cewki moczowej lub jelit, wypadnięcie z pochwy, ból pleców, utrata "funkcji" seksualnych lub czucia.

Usunięcie macicy może być objęte ubezpieczeniem zdrowotnym (NFZ), jeżeli procedura związana jest ze zdrowiem. Jeśli występują bóle lub nieregularne krwawienia, lub jeśli masz w historii choroby (ginekolog) nieprawidłowy wymaz (Pap), włókniakomięśniaki lub polipy, możesz porozmawiać z lekarzem o możliwości wykonania histerektomii jako niezbędnej procedury dla celów ubezpieczenia.

 
 
17 Czerwiec 2010
Niepubliczny Zakład Opieki Zdrowotnej Mediconcept
ul. Krzycka 94, 53-020 Wrocław

tel.: (0-71) 339 77 12
www.mediconcept.pl

cena: 4500 - 5300 zł (czerwiec 2010)
zabieg wykonywany laparoskopowo - bez żadnych cięć

Kristofer:
W tej klinice robią II wszystkimi metodami. Przy czym ts-om doradzają laparoskopie. No ale to nie znaczy że nie zrobią inną metodą jak się ktoś nie uprze. W końcu klient nasz pan :) Ja po długiej rozmowie z lekarzem zdecydowałem i jestem po laparoskopii i jestem mega zadowolony. Podejscie operującego pierwsza klasa, podejście anestezjologa pierwsza klasa i podejście pielęgniarki również. Żadnych badań ginekologicznych, no chyba że chcesz to ci zrobią. Przed operacją zlecają badania standardowe - EKG, morfologia, grupa krwi, badanie moczu i coś tam jeszcze z krwi (nie pamiętam). Natomiast badanie ginekologiczne robią jeśli ktoś chce, z uwagi na naszą sytuację, po prostu rozumieją że trans woli nie mieć tego typu badania.

Operuje lekarz który specjalizuje się tylko w laparoskopii tego narządu i robi to na wysokim poziomie. Koszt 4500-5300 - zależy od tego ile leków podają w czasie i po zabiegu. No i rozlicza się po zabiegu. Pobyt w klinice to standardowo doba, ja byłem od rana do wieczora. Puścili mnie, bo sam chciałem, a że nic się nie działo to nie mieli nic przeciw.
W ogóle wszyscy bardzo przyjaźnie nastawieni i rozmawiając z nimi nie czułem się jakbym rozmawiał z lekarzem tylko z kolegą. A transów już chyba kilku operowali z tego co mi mówiono, więc mój problem nie był obcy. W kilka godzin po zabiegu trochę czułem się otumaniony narkozą, ale już popołudniu mi przechodziło, a wieczorem nie czułem w ogóle żebym miał jakiś zabieg. Na drugi dzień po zabiegu nic mnie nie boli i funkcjonuje normalnie, jakbym nie miał zadnego zabiegu. Jak mi zmienili opatrunek zanim poszedłem do domu, to widziałem jak to wygląda i blizn nie będzie z czego jestem bardzo zadowolony.

Ogólnie bardzo się cieszę, że jednak za namową pewnej osoby zdecydowałem się na tą klinikę i że za namową lekarza wybrałem laparoskopie. Powiem tutaj jeszcze, bo niektórzy boją się laparoskopii w obawie, że niby coś zostawią - jeśli trafiasz do lekarza, który robi takie zabiegi niemalże codziennie i który tylko w tym się specjalizuje, to nie ma czego się bać. A uważam, że warto wybrać tą metodę, bo ból żaden i normalne funkcjonowanie po paru godzinach. Personel tej kliniki zrobił wszystko żebym czuł się jak najbardziej komfortowo.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki


22 Lipiec 2008
dr n. med. Andrzej Niedzielski, spec. ginekolog
(źródło zdjęcia Agencja Gazeta)
Jest ordynatorem szpitala w Szczecinie-Zdrojach
ul Mączna 4
http://www.szpit(...)/zdroje/

Przyjmuje w gabinecie: (konsultacja przed operacją 150 zł)
ul. Niemcewicza 15
Szczecin
tel. (91) 423 71 86
http://www.andrz(...)nweb.pl/
tel. kom: +48 601 779 033

cena: 3468 zł (dane z lipca 2009 i października 2009, dokładnie rok wcześniej było 4200, więc coś potaniało)

sivy:
II robiłem w Szczecinie. Dr Niedzielski jest ordynatorem - już robił takie operacje, więc zna się na rzeczy ;-) sympatyczny i konkretny.
Po operacji nie ma drenów,przynajmniej mi nie założyli,oczyszczałem się naturalnie.

Cena 4200zl (w 2008 roku) niezależnie od tego ile czasu leżysz, ja wyszedłem na 5 dzień bo chciałem.

Potrzebne dokumenty: zaświadczenie o transseksualizmie - to najważniejsze, ja dałem jeszcze zaświadczenie o przebytej op. I i badania ginekologiczne, oraz grupę krwi. Badania morfologiczne na potrzeby operacji robią na miejscu, ginekologiczny wgląd także.

No i nie zapomnieć oczywiście po operacji o pieluchach - na początek a później o podpaskach. Brzmi strasznie ale naprawdę niezbędne.

kuba:
Koszt operacji 3468 zł :-D (październik 2009)

Tydzień musiałem przeleżeć w szpitalu po drugiej operacji. No ale od początku... o tym że będę miał operację dowiedziałem się na dwa dni przed nią. Do operacji nie jest potrzebny nowy dowód osobisty, ale konieczne są papiery takie jak: nowy pesel, ubezpieczenie zdrowotne na nowe dane (ja mam z urzędu pracy), skierowanie od lekarza prowadzącego na oddział ginekologiczny i drugie na oddział chirurgiczny, decyzja o zmianie imienia i nazwiska, nowy akt urodzenia i wyrok sądu. Koszt panhisterektomii w Szczecinie (Policach) to 3468 zł, a więc jednak taniej niż rok temu gdy było 4200 zł.

Na izbie przyjęć pojawiłem się wcześnie rano, oczywiście na czczo, wzięli moje skierowania, spisali wszystkie dane z aktu urodzenia, nowy pesel i dane z ubezpieczenia a potem kazali iść pod gabinet ginekologiczny. Głupio się tam czułem, ludzie mi się przyglądali czemu czekam do ginekologa, ale że byłem z mamą wyglądało to tak jakbym był z nią a nie ona ze mną ;) Byłem na maksa zestresowany i przekonany że czeka mnie tam badanie ginekologiczne, w końcu wyszła stamtąd pielęgniarka i poprosiła mnie do innego gabinetu by zmierzyć mi ciśnienie... z tego stresu miałem bardzo wysokie, bo aż 180, a nigdy w życiu takiego nie miałem, zawsze mam około 120/90. Domyślili się że to z nerwów. Po tym badaniu mogłem już iść się przebrać w piżamę i iść na oddział. Pobrali mi tam jeszcze krew do kilku badań, mimo że przywiozłem sporo świeżutkich wyników, ale czegoś im tam jeszcze brakowało, więc chyba nie warto robić wcześniej tych badań, bo zrobią jeszcze swoje. Potem poprosili mnie do chirurga, zrobił ze mną wywiad, wypełniłem ankiety, podpisałem zgodę na zabieg, a on skserował sobie wszystkie moje dokumenty. Przyszedł ordynator - dr Niedzielski, który mnie operował. Zbadali mnie jeszcze ginekologicznie (usg dopochwowe) :-/ dowiedziałem się, że jeden jajnik już bardzo zanika, a poza tym wszystko jest w porządku. Mogłem się ubrać i wyjść.

Około czterech godz. musiałem poczekać aż zwolni się dla mnie sala. Miałem salę dwuosobową z tv i łazienką tylko dla siebie :-D czułem się trochę jak w hotelu heh. Potem już mogłem trochę zjeść i pić, ale nie za dużo bo następnego dnia o 8:00 miała być operacja. Dosyć spokojnie spędziłem ten dzień, pytali czy chcę coś na sen albo na uspokojenie, ale ja jakoś dziwnie bezstresowo do tego podchodziłem. Po południu dostałem jakieś trzy albo cztery tabletki przeciwzapalne i tyle samo w postaci kuleczek, by "wygazować", no i czopek - bisacodyl, żeby się przeczyścić. Wieczorem przyszła pielęgniarka i zrobiła mi lewatywę. Śmiać mi się chciało jak mówiła żeby jak najdłużej wytrzymać, tak około 10-15 minut, pomyślałem sobie spoko czemu miałbym tyle nie wytrzymać? Ledwo wyszła z sali, zacząłem pisać smsa do domu że właśnie mi zrobili lewatywę, ale go nie dokończyłem, nie minęła jeszcze minuta a ja już nie wiedziałem jak mam leżeć żeby nie poleciało ze mnie haha ból i parcie było nie do zniesienia. Każda sekunda była udręką, w końcu po 8 min. ledwo dobiegłem do kibla... Nie przeczyściło mnie zbyt mocno, bo wcześniej malutko jadłem i rano przed izbą przyjęć z nerwów sam zdążyłem się tego pozbyć.

Całą noc przespałem bez problemu, po 7:00 przyszła pielęgniarka, założyła mi wenflon, dała pół niebieskiej tabletki i kazała się przebrać w zieloną, długą koszulę. Coś jeszcze wstrzykiwała do wenflonu ale prawie niczego nie pamiętam. Nie wiem jak znalazłem się na sali operacyjnej, pamiętam tylko że mieli problem wkłuciem się w mój kręgosłup, bo podobno mam w tym miejscu mocno umięśnione plecy, śmiałem się że jestem po prostu gruby a nie umięśniony, ale babka się upierała że umięśnione. Znieczulenie nie bolało, nawet nie poczułem wkłucia, reszty nie pamiętam. Budziłem się kilka razy w trakcie operacji, śmiałem się z czegoś, potem obudziło mnie własne chrapanie i znów było wesoło, ale te przebudzenia były chwilowe, po około 10 sekundach ponownie zasypiałem. Po głupim jasiu wszystko mi się plątało i chyba nie dojdę do tego co w jakiej kolejności działo się tuż przed operacją. Wiem tylko jedno - zero stresu. Obudziłem się na sali pooperacyjnej, zapytałem tylko czy wszystko w porządku i ile trwała operacja, a trwała około 2 i pół godziny. Znieczulenie zaczęło puszczać dość szybko, szybciej mogłem ruszać prawą nogą, lewa troszeczkę wolnej. Bałem się wcześniej tego znieczulenia, a niepotrzebnie.
Najgorsze, że nie założyli mi cewnika, a podawali bardzo dużo kroplówek przez co brzuch bolał jeszcze bardziej bo pęcherz był napełniony. Poprosiłem o basen i duuuużo czasu na nim spędziłem zanim pęcherz zaczął choć troszkę pracować, pomalutku udawało mi się go opróżniać. W końcu zasnąłem na tym basenie ;) ale był potrzebny prawie cały czas, poprosiłem nawet o cewnik bo wtedy pęcherz sam się opróżnia i nic nie boli, ale uznali że skoro już mi się troszkę udało to będzie coraz lepiej, a cewnik to jednak już jest jakaś ingerencja tam i że mogą potem być jakieś zakażenia czy coś. Na początku nie chciałem morfiny, bo kojarzy mi się z ćpunami, myślałem że jakieś zwykłe przeciwbólowe wystarczą, ale niestety nie wystarczyły, nagle zaczęło mnie boleć tak że cały się spociłem i zacząłem rzucać na łóżku, przybiegła pielęgniarka i poleciała po morfinę. Zasnąłem, było lepiej choć i tak bolało, ale był to już ból możliwy do zniesienia. Na pooperacyjnej przeleżałem cały dzień i noc, byłem ciągle podłączony pod aparaturę, która mierzyła mi puls, ciśnienie i nie wiem co tam jeszcze.

Następnego dnia pozwolili mi wstać i iść do łazienki a potem przenieśli mnie już na moją salę. Prawie wcale nie krwawiłem po operacji, jakieś tylko leciutkie plamienia czasami jak za szybko wstawałem czy się podnosiłem z łóżka. Nie wolno mi było nawet łyka wody wziąć aż przez trzy dni! Jedynie mogłem zwilżać usta nasączonym wodą gazikiem... marzyła mi się wtedy szklanka zimnej coca coli... Na początku dostałem tylko sucharki i jakiś kleik, którego nie byłem w stanie przełknąć, więc odstawiłem to natychmiast, za to sucharki były dobre. Potem już byłem na lekkiej diecie i normalniejsze jedzenie mi dawali. W szpitalu są śniadania, obiady i kolacje, wszystko przynoszą do sali, z głodu się nie umrze ;-)

Pielęgniarki mają świetny kontakt z lekarzami, widać że dobrze im się razem pracuje, że tworzą zgrany zespół i się lubią. Wszyscy są tam super sympatyczni. Przychodzili do mnie z dwóch oddziałów, z ginekologicznego i chirurgicznego, a leżałem na chirurgicznym, żeby nikt się nie dziwił co chłop robi na ginekologii. Cały pobyt w szpitalu wspominam miło, no gdyby nie ból, problemy z wstawianiem, siedzeniem i chodzeniem, ale to norma. Pielęgniarki były na każde zawołanie, zawsze uśmiechnięte, chętne do pomocy, rozmów, bardzo sympatyczne. Każdemu polecam ten szpital. Jeszcze muszę poczekać około trzech tygodni na wynik badania histopatologicznego, bo sprawdzą to co wycięli. Minął tydzień od operacji, czuję się coraz lepiej, blizna chyba będzie niewidoczna. Cieszę się, że mam to już za sobą.

Ninel11111
7 VII 2010 zameldowałem się w szpitalu w Zdrojach. Było trochę papierkowej roboty, przy której pielęgniarka z początku nie wiedziała, czy jestem k/m czy m/k (ale przeprosiła, mówiąc, że od niedawna się tym zajmują). Parę badań: krew, USG, rentgen klatki piersiowej. Miałem leżeć na urologii, ale akurat była wolna pojedyncza sala na ginekologii, więc tam mnie dali (i tak bym tam wylądował po operacji). Musiałem ogolić krocze i przebrać się w szpitalną koszulę, taką długą. Doszło jeszcze podpisywanie zgody na zabieg i rozmowa z anestezjologiem. A, i lewatywa :-P
Operacja była następnego dnia o 13. Dostałem znieczulenie od pasa w dół (zastrzyk w kręgosłup - trochę bolało), oprócz tego coś na sen, ale nie całkiem zadziałało, bo podczas operacji byłem półprzytomny. Oczywiście zero bólu, tylko wrażenie jakby mi ktoś naciskał na brzuch i dół mostka - raczej śmieszne niż nieprzyjemne. Odwieźli mnie na salę. Byłem podłączony do jakiejś maszynki, która co jakiś czas mierzyła mi ciśnienie (zastanawiałem się jak ja mam z tym spać, ale na szczęście zdjęli ją na noc). I wszystko było ok do chwili gdy znieczulenie zaczęło puszczać. I zaczęło boleć jak jasna **********, ze 4 razy dzwoniłem po pielęgniarki, dostałem 2 morfiny i jeszcze coś, ale średnio pomogły, dopiero pod sam wieczór ból się zmniejszył do poziomu znośnego. Jeszcze od tych przeciwbólowych zwymiotowałem.

Na drugi dzień w sumie nic ciekawego, lekarz wpada 2 razy na dzień z kontrolą (lekarz dyżurny - w ogóle nie widziałem w szpitalu Niedzielskiego, nie jestem nawet pewien czy to on operował). Co jakiś czas mierzenie ciśnienia, temperatury, zastrzyk przeciwzakrzepowy w brzuch, przeciwbólowe i oczywiście kroplówka. Pod wieczór mogłem już pić trochę wody. Zdjęli mi opatrunek - szew jest duży, 15 cm. Co prawda miałem i mam nadal wrażenie, że strasznie mi opuchło, ale żaden z lekarzy nie zauważył nic niepokojącego. Pod wieczór wstałem, ale czułem się dość słabo.

Na trzeci dzień zdjęli mi cewnik, odpięli kroplówkę i dostałem suchary i herbatę (na śniadanie, obiad i kolację :-P jak ktoś chce, to można jeszcze kleik). Trochę wstawałem, ale boli a i chód ma się niepewny. Ogólnie bólu już dużo mniej, jak się leży to praktycznie nic, najwięcej przy wstawaniu i chodzeniu (mogę tylko małymi kroczkami). A, i mogłem leżeć na boku.
Wypisali mnie na czwarty dzień po badaniu. Wypis ze szpitala miał być do odebrania we wtorek, ale powiedziałem, że wyjeżdżam i zgodzili się wysłać pocztą. Rachunek też, nie wiem jeszcze dokładnie ile.
Ogólnie nie mam zastrzeżeń. Szpital czysty, jest spokojnie, personel też ok, może z wyjątkiem 1 czy 2 pielęgniarek, które traktowały pacjenta trochę z góry, ale to może tylko moje wrażenie.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki



20 Marzec 2008
ul. Postępu 9a
tel: 857 40 16
857 35 20
853 15 15
857 15 16
Koszt operacji wraz z dwoma dobami opieki w klinice to 3000 zł.
Znieczulenie dordzeniowe.

Trzeba umówić się na konsultację do pana dr Stanisława Pazio (100 zł) wystarcza jedna wizyta. Badania, które należy wykonać (najlepiej przed tą wizytą) to morfologia, ogólne badanie moczu, grupa krwi, OB, sód i potas, glukoza i kreatynina, czas krwawienia i krzepnięcia. Trzeba też oczywiście złożyć kopie wyroku sądowego ustalającego płeć.

Opinia pacjenta:
Pan dr jest człowiekiem wybitnie sympatycznym podchodzącym z absolutnym zrozumieniem do TS. Wiedząc z kim ma do czynienia, konieczne przed zabiegiem badanie ginekologiczne ograniczył do minimum (trwało to kilka sekund). Operacja trwa od 2 godzin, u mnie trwała ponad 4. Z tego co wiem czas zabiegu zależy między innymi od tego, jak kto ma rozbudowane mięśnie brzucha, przez które chirurg musi się jakoś przebić. Po operacji leżałem dwie doby w jednoosobowej salce z telewizorem pod troskliwą opieką sympatycznych pielęgniarek. Moja dziewczyna i rodzina mogła do mnie przychodzić o każdej porze bez określonych godzin odwiedzin. Po tygodniu zdjęcie szwu (bo to był jeden 13 centymetrowy szew). Blizna to cieniutka kreseczka, której w ogóle nie będzie widać kiedy odrosną mi włosy.

Po operacji ból jest potworny, trzeba być na to przygotowanym, że przejście kilku kroków do łazienki będzie trudniejsze niż wyprawa na Rysy. Trzy pierwsze dni to najgorsze katusze a potem z dnia na dzień jest coraz lepiej. Po dwóch tygodniach sprawność jest właściwie odzyskana ale oszczędzać się trzeba jeszcze długo. Lekarz kazał mi się trzymać z dala od siłowni jeszcze przez kilka miesięcy.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 1 | Autor: 
 

Załączniki


16 Luty 2008
ginekolog i seksuolog
Inicjator powstania i Opiekun pierwszego i jedynego w Polsce Seksuologicznego Koła Naukowego przy Akademii Medycznej w Warszawie. Adiunkt w II Klinice Położnictwa i Ginekologii AM w Warszawie, ul. Karowa 2 [Szpital Ks. Anny Mazowieckiej]
artykuł i zdjęcia II Kliniki Położnictwa i Ginekologii:
http://www.oil.o(...)20040327

Poradnię seksuologiczną przy ul. Karowej 2 zlikwidowano!!!
Dr przyjmuje w tej chwili tylko w gabinecie prywatnym:
ul. Słupecka 4 m. 74 (od pl. Narutowicza)
tel. (22) 823-16-47
II Katedra i Klinika Położnictwa i Ginekologii AM w Warszawie, ul. Karowa 2
konsultacje: 150 zł wizyta (dane z początku 2005 r.) (trzeba ok. 3 wizyt)

Wymagane dokumenty:

* sprostowanie płci (wyrok sądu)
* USG
* skierowanie od lekarza głównego
* szczepionka na wirusowe zapalenie wątroby (WZW – tzw. żółtaczka wszczepienna)

Kierownik Katedry, prof. dr hab. Krzysztof Czajkowski, decyduje o operacji (z reguły pozytywnie).
Szpital Kliniczny im. ks. Anny Mazowieckiej, 00-315 Warszawa, ul. Karowa 2
centrala: (0-22) 826 17 54, 827 66 78

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki


16 Luty 2008
Szpital Ginekologiczno-Położniczy.
ul. Braci Wieniawskich 12 b
tel: (0-81) 740-84-20 (i -21)
Dojazd autobusami: 13, 34 spod PKP oraz: 23, 34 spod PKS.

Jedna z najlepszych, jeśli chodzi o ginekologię operacyjną w Lublinie. Ona lub dr Chromiński mogliby też zrobić I operację – mastektomię. Ten sam szpital.
Po II operacji w wykonaniu dr Skrzypczak ślad po kilku miesiącach wygląda jak kreska długopisem.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki


www.transseksualizm.pl 2010 (C)
Informacje zamieszczone na tej stronie zbierane były przez wiele lat od osób transseksualnych. Prawa autorskie do zdjęć opatrzonych logo strony i do WSZYSTKICH tekstów posiadają administratorzy portalu. Administracja (właściciele) zgadza się na wykorzystanie tych informacji tylko w pracach i artykułach naukowych i tylko na zasadach cytatu (niewielkie fragmenty z podaniem źródła). Nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek kopiowanie i publikowanie zawartych na portalu zdjęć. W momencie zamieszczania naszej strony w Internecie (17 kwietnia 2001r) nie istniał żaden portal, który zawierałby podobne informacje. Kopiowanie naszych danych lub sposobu ich opracowania bez pisemnej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech (Art. 115 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group