III operacja (neophalloplastyka) Uwaga, nie działa funkcja odzyskiwania haseł przez e-mail. Proszę pisać na adres kontakt@transseksualizm.pl



Dodaj nową pozycję     Pokaż tylko tematy    

19 Czerwiec 2009
Zamieszczam tutaj dokument z listą lekarzy dla k/m oraz opinię osoby która ją przysłała.
Lista została stworzona w 2006 roku i może już nie być aktualna. Jak ktoś ma aktualniejsze dane, to niech skoryguje :)

Cytat:

Z dodanej listy lekarzy polecic moge Dr. Daverio i klinike Sanssouci w
Szwajcarii, niezwykle mila atmosfera i fenomenalne efekty. Operacje F/M
robia jedna na wszystko i falloplastyka dale dobre efekty (ogladalem
zdjecia- o niebo lepsze od czegokolwiek co macie na stronie), wszczepiaja
pompe i robia laczenie nerwow, oczywiscie penis z cewka. Efekty pracy dr
Daverio mozna znalezc gdzies w niemieckiej klinice, bo sansucci jest
ostrozne z pokazywaniem zdjec.
Sam niestety nie doczekalem sie okazji zrobienia tam czegokolwiek, ale
mialem z nimi duzo doczynienia i wszystko sprawia bardzo dobre wrazenie.
NIE POLECAM dr Meyera tez z Lozanny- podobno partaczy (tez jest na mojej
liscie).



 
 
18 Październik 2008
Metoidioplastyka to chirurgiczny proces opracowany w 1970 roku, korzystający z faktu, że w trakcie leczenia testosteronem łechtaczka rośnie. Wzrost ten jest uwarunkowany ogólnymi predyspozycjami organizmu. Metoda ta może również obejmować stworzenie moszny (scrotoplasty) poprzez dodanie implantów jąder wewnątrz warg sromowych większych, a następnie łącząc dwie wargi w celu utworzenia SSO (worek mosznowy). Często jest to podzielone na dwa etapy, gdzie w ramach pierwszego, w tkance warg umieszcza się "zbiorniczki" w celu stopniowego naciągania skóry. W późniejszym czasie wprowadzane są stałe implanty jąder lub za pierwszym razem wprowadzane są stałe protezy, a w potem łączy się obie wargi.

Metoidioplastyka może dodatkowo wiązać się z przedłużeniem cewki moczowej, aby umożliwić pacjentowi oddawanie moczu poprzez penis na stojąco. Lekarz może skorzystać z tkanek pochwy lub z wewnętrznego obszaru ujścia cewki, aby utworzyć cewkę rozszerzoną. Wówczas umieszczany jest wewnątrz nowej cewki cewnik, na okres 2-3 tygodni, do wygojenia się, przystosowania "ciała" do nowej funkcji. W zależności od chirurga i potrzeb pacjenta, jama pochwy może być zamknięta lub usunięta całkowicie (określane jest to jako "vaginectomia", "colpectimia" lub "colpocleisis"). Często vaginectomia jest wykonywana w związku z scrotoplastyką i/lub cewką moczową.

Typowy czas przeprowadzania metoidioplastyki to 3-5 godzin, ale może wymagać dodatkowych dalszych procedur i zmian w późniejszym terminie. Przewidywany czas zależy od opcji wybranej przez pacjenta, jak również od dostępu do tkanek potrzebnych przy wykonaniu i ogólnego stanu zdrowia pacjenta. Rekonwalescencja to zwykle 2-4 tygodni bardzo ograniczonej aktywności.

Plusy/Minusy/Ryzyko

Zaletą tej metody jest naturalny (choć mały), erotycznie "wyczulony" penis. Ponadto, ponieważ łechtaczka wykonana jest z "prężnych" tkanek, pacjent może bez pomocy osiągnąć erekcję. Procedura wykorzystuje tkanki narządów płciowych, przez co nie "okalecza" innych części ciała.

Wady - penis zwykle jest bardzo mały, często nie naddający się do penetracji. Metoda ta nie jest również dobrym rozwiązaniem dla osób, u których w trakcie terapii testosteronem, wzrost łechtaczki jest nieznaczny (większość lekarzy zaleca leczenie hormonalne co najmniej 6 miesięcy do 2 lat, w celu maksymalnego wzrostu łechtaczki). Jak każdy zabieg chirurgiczny, istnieje potencjalne ryzyko powikłań i komplikacji, takich jak "wytłaczanie" (ang. the extrusion) z implantów jąder, powstanie zwężenia (nieprawidłowe zwężenie, blokada) lub połączeń (nieprawidłowe połączenie, wycieki) w nowo zrobionej cewce moczowej. Potencjalnych problemów zakażenia tkanek i ich martwica (choć martwica tkanek jest mniej prawdopodobna w metoidioplastyce niż w phalloplastyce). Trzeba także wziąć pod uwagę wszelkie zwyczajne zagrożenia pooperacyjne jak krwawienia, zakażenia, problemy ze znieczuleniem.

Procedura metoidioplastyki to koszt od ok 2000$ (samo zrobienie penisa z łechtaczki) do 18 000$ (w tym rozszerzenie cewki i implanty jąder). Może to być nawet więcej, jeśli histerektomia/oophorektomia jest wykonywana w tym samym czasie. Opłaty zależne od lekarza.

Gdy rozważamy tą metodę, ważne jest aby dokładnie omówić wszystko z lekarzem - opcje wykonania. Każdy chirurg ma inne podejście i technikę - różne rodzaje scrotoplastyki lub tworzenia cewki moczowej. Ponadto, jeśli nie masz pewności, czy chcesz mieć dodatkową chirurgię narządów płciowych (np. phalloplastyki) w przyszłości, porozmawiaj ze swoim chirurgiem o procedurach, które pomogą ci w późniejszych zabiegach chirurgicznych.

 
 
9 Sierpień 2008
6. Podłużny, unaczyniony płat zostaje uformowany ze skóry łechtaczki, z części grzbietowej, u którego podstawy zostaje wycięty otwór.

7. Płat ten zostaje przeniesiony i umiejscowiony po stronie brzusznej sposobem "na pętelkę".

8. Płat zostaje złączony z cewką moczową natywną i zostaje przeprowadzona tubularyzacja plastyki cewki moczowej.

9. Wytworzona cewka moczowa zostaje umieszczona na wierzchołku prącia przy pomocy techniki glans-groove (żołądź-bruzda). Penis zostaje zrekonstruowany przy pomocy pozostałej skóry łechtaczki oraz warg sromowych mniejszych.

10. Wytworzona moszna oraz płytka cewkowa zostają połączone tak aby wydłużyć cewkę moczową natalną przy użyciu warg sromowych większych.

Rysunki pochodzą ze strony: http://www.srsmi(...)f2m.html

 
 
9 Sierpień 2008
1. Linie przerywane ukazują miejsca nacięcia.

2. Po usunięciu skóry łechtaczki więzadło wieszadłowe zostaje poluzowane.

3. "Płyta cewkowa" oraz cewka moczowa zostają w pełni odłączone od ciał jamistych łechtaczki.

4. Płat cewkowy jest podzielony na poziomie żołędzia, natomiast łechtaczka zostaje wyprostowana i wydłużona. Płat cewkowy oraz tylny płat ściany pochwy zostają zespolone.

5. Po przeprowadzeniu tubularyzacji płytki cewkowej, cewka moczowa natywna zostaje wydłużona.

Rysunki pochodzą ze strony: http://www.srsmi(...)f2m.html

 
 
30 Lipiec 2008
METOIDIOPLASTYKA JAKO WARIANT FALLOPLASTYKI MAJĄCY ZASTOSOWANIE W PRZYPADKU TRANSSEKSUALISTÓW TYPU K/M.

Prof. Sava Perovic i Dr Miroslav Djordjevic
Uniwersytet Belgradzki, Serbia.
Przyjęto do publikacji dnia 28.03.2003.


PRZEDMIOT

Przedmiotem niniejszego artykułu jest dogłębne przedstawienie metoidioplastyki - techniki wytwarzania prącia z powiększonej łechtaczki, stosowanej u transseksualistów typu k/m. Technika ta pozwala na uniknięcie konieczności przeprowadzenia złożonego, wielofazowego chirurgicznego wytwarzania fallusa, co jest niezmiernie trudne w przypadku transseksualistów typu k/m.

PACJENCI I METODY

W okresie od września 1995 do kwietnia 2002 roku metoidioplastyka została przeprowadzona u 22 pacjentów (w wieku 18 - 33 lata). Technika ta oparta jest na leczeniu najcięższych przypadków spodziectwa i dwupłciowości. "Płytka cewkowa" oraz cewka moczowa zostają w pełni odłączone od ciał jamistych łechtaczki, a następnie podzielone na poziomie wieńca glanularnego. Natomiast łechtaczka zostaje wyprostowana i wydłużona. Podłużny, unaczyniony płat uszypułowany zostaje uformowany z płata skórnego łechtaczki, a następnie przeniesiony i umieszczony po stronie brzusznej oraz zespolony z cewką moczową natywną. Nowo powstałe ujście cewki moczowej zostaje umieszczone na wierzchołku prącia, natomiast wargi sromowe mniejsze oraz większe zostają użyte w celu rekonstrukcji prącia i moszny.

REZULTAT

Średni okres kontynuacji leczenia wyniósł 3 lata i 9 miesięcy (od 0,5 roku do 6 lat). Długość wytworzonego prącia to średnio 5,7 cm (4 - 10 cm), co zostało uznane za zadowalające w przypadku 17 pacjentów. U pozostałych 5 pacjentów zaistniała konieczność przeprowadzenia dodatkowej falloplastyki. Powikłania, które wystąpiły to zwężenie cewki moczowej u 2 pacjentów oraz powstanie przetoki u 3 pacjentów.

WNIOSKI

Metoidioplastka stanowi alternatywę dla falloplastyki oraz umożliwia wydalanie moczu w pozycji stojącej. W przypadku pacjentów pragnących mieć większy fallus możliwe jest dodatkowe zastosowanie różnych technik falloplastyki.

Tłumaczenie ze strony:
http://www.ncbi.(...)14632860

 
 
15 Czerwiec 2010
Profesor Sava Perovic jest urologiem
- wykonuje falloplastykę i metoidioplastykę u TS k/m
oraz waginoplastykę u TS m/k.

WAŻNE:
Profesor Sava Perovic z Belgradu zmarł 04 kwietnia 2010 na raka.
Klinika działa nadal. Pacjenci przechodzą pod opiekę prof. Perdzynskiego i Dr Radosa Djinovica.

Departament Of Urology
University Children's Hospital
Trisova 10
Belgrade 11000
Serbia
perovics_(at)_eunet.yu
http://www.savaperovic.com
http://www.przeg(...).php?284

Współpracuje z nim dr Miroslav Djordjevic.
http://www.metoidioplasty.com

film z operacji: (UWAGA! - drastyczne!!!)
http://www.savap(...)asty.htm

Jest to zabieg z 2008 roku - ten penis jest tworzony bez możliwości oddawania moczu, mimo że ma dziurkę -
to tylko estetyczny dodatek. Dopiero na samym końcu jest pokazane jak wygląda penis po 1 etapie total phallo.

film z instrukcją przygotowania do operacji:
http://www.medic(...)lap.html

paker:
Właśnie zakończyłem falloplastyke w Belgradzie więc podzielę się częścią wiadomości.

Ja miałem zrobione w 4 etapach i zajęło mi to równy rok (ale ilość etapów jak również czas mogą się trochę różnić i zależą od przypadku)
1. etap- to usunięcie pochwy,zamknięcie i metoidoplastyka + proterowanie jąder (6h operacji)
2. etap- pobranie mięśnia najszerszego pleców wraz ze skóra ,przyszycie tego płata metodą mikrochirurgii(czyli wraz z żyłą,tętnicą,nerwem),pogranie błony śluzowej z wewnętrznej części policzków i przeszczepienie w środkową część płata w celu póżniejszego wytworzenia w tym miejscu cewki moczowej (16h operacji)
3. etap-złożenie płata czyli zamknięcie cewki w nowym penisie i wytworzenie kształtu penisa ale jeszcze bez połączenia z cewka powstałą po metoidoplastyce w małym penisie , rozpreparowanie łechtaczki na 2 części z czego jedna część idzie do wnętrza nowego penisa a druga pozostaje na wierzchu ale po bocznej stronie penisa w kształcie małej kuleczki.(5h operacji)
4.etap-połączenie cewki z nowego penisa z tym małym z metoidoplastyki i zamknięcie całości, + zaprotezowanie penisa-do wyboru 2 rodzaje protez: półplastycza i pneumatyczna, zarysowanie kształtu żołędzi (6h operacji)

Warunki są dobre,mała klinika z 4 pokojami ,jest się samemu w pokoju,cały personel jest sympatyczny tylko trudno od lekarzy wydobyć informacje.

Koszty (podaję regularne):
1+2 etap- 16.500 euro
3 etap-5000 euro
4 etap-6000 + koszt protez (półplastyczna 2000 euro, pneumatyczna 6000 )

ale można z nimi negocjować cenę ;-)

Ogólne uwagi: trzeba być w miarę chudym i robić masaże rozciągające pleców w miejscu skąd będzie pobierany płat.bez tego odeślą do domu i nie podejmą się operacji aż do zmiany sytuacji.Bez problemu można dogadać się po angielsku a i serbski jest w miarę zbliżony do polskiego.

Ja jestem bardzo zadowolony z efektu, podam ogólny opis: sikanie na stojąco, czucie seksualne zachowane i normalnie możliwe przez stymulacje penisa, czucie samego penisa na razie mam głębokie na całej długości,wszystko jest zaszyte i nic nie pozostaje na wierzchu ani nie ma żadnych dziur,wygląd wizualny bardzo dobry bez żadnych widocznych blizn,ja mam protezę półplastyczną-działa na zasadzie plasteliny i daje się modelować twardość jest całkowicie wystarczająca do współżycia tyle że niestety penis jest cały czas sztywny ale zawsze jak ktoś ma więcej kasy można zainwestować w ta protezę pneumatyczną ;-) To na tyle jeżeli ktoś by się serio tam wybierał to mogę udzielić konsultacji i pokazać zdjęcia ale to tylko osobiście.

Sivy: (ZDJĘCIA POOPERACYJNE POCHODZĄ OD TEJ OSOBY!)

czerwiec 2010

Ogólnie Belgrad jest cool, na lotnisko osobiście przyjechał po mnie dr Nikola, bezpiecznie mnie odstawił do kliniki. Nie jest to klinika z prawdziwego zdarzenia ale planują przebudowę i remonty. Na miejscu nie masz co się martwić o jedzenie i picie. Rano termometr i jak chcesz przynoszą kawkę do łóżka. Śniadanko co chcesz: bułka, ciastka. Obiad - co chcesz, zupkę , pierś kurczaka z grilla. Kolacja - pizza, kanapki. Ty składasz zamówienie a pielęgniarki zamawiają w restauracjach i pizzeriach. Lekarze spoko, wszyscy gadają po angielsku, a jak nie to da się dogadać na migi albo po Serbsko - Polsku, bo język zbliżony do naszego. Jak długo tam jesteś to chwytasz więcej i więcej.

Przyleciałem do Belgradu 04.05.2010 już na drugi dzień miałem I etap (5 godz.) - vaginectomy - colpocleisis. Urethroplasica proximalis - czyli zamykanie niepotrzebnych dziur ;) i początki tworzenia przyszłej cewki, która będzie łączona z wackiem. Po tej operacji na 3 dzień już wyszedłem zwiedzać Belgrad - więc nie było tragicznie - choć ból jest jest i to spory, no i cewnik wkurza. Krocze miałem jakby mnie ktoś skopał - jeden wielki siniak ;) Ta metoda jest inna niż ta, którą miał Paker. Ale jeżeli chcesz najpierw metoido to musisz im powiedzieć. Ja byłem pewien że chcę total phallo... dlatego zrobili mi w ten sposób, dla nich jest łatwiej i dla mnie lepiej, bo jakbym jeszcze miał wkładane protezy jąder to bym zdechł z bólu. I tu szacuneczek dla Pakera że dał rade, podziwiam.

Kolejną operację miałem 12.05.2010 (12godz. z komplikacją - pękła mi żyła) - Total phalloplasty using latisimus dorsi flap. Direct donor site closure. Ventral flap coverage using full thickness skin graft .
Czyli pobrana skóra z mięśniem i żyłą z boku i przyszycie do łona. Łechtaczka została pocięta i kawałek został umieszczony po lewej stronie obok penisa i jest w postaci bąbelka. Inne części zostały ukształtowane jak płat i przyszyte pod penisem. Czucie mam - cały dół penisa jest bardzo wrażliwy. Zwłaszcza jak fajna pielęgniarka cię pielęgnuje ;) Ogólnie wacka jeszcze nie czuję i lepiej o nim pamiętać, żeby gdzieś nie zostawić ;)

Penis po 1 etapie total phallo - ma kształt Y. Ja się śmieje że wygląda jak nóżka świnki. Dopiero po zagojeniu - najlepiej 6 miesięcy po, penis jest zamykany i formowany oraz tworzona cewka moczowa i w zależności od organizmu jest łączona z naszą cewką lub tylko tworzona i dopiero podczas 4 etapu jest łączona. Mój kolega z
pokoju miał kształtowanego penisa, oraz tworzoną cewkę plus połączenie, a znajomi z USA mieli tylko zamykanego penisa i tworzoną cewkę bez łączenia. Może to zależy naprawdę do organizmu, bo podczas operacji dr Rados widzi na co może pozwolić a na co nie.

Czwarty etap to jest protezowanie, lub łączenie cewek i protezowanie - jądra i proteza penisa - półplastyczna lub pneumatyczna - (ta nawet ponad 6 tyś euro), ale widziałem na żywo efekt u kolegi z USA - NIESAMOWITE!!! Penis jak prawdziwy (nawet lepszy niż te na zdjęciach ze strony internetowej).
Zabawne jest to, że po operacji wszczepienia implantu po tygodniu trzeba "go" napompować - bardzo bolesny pierwszy raz ;) Penis był normalnej wielkości i grubości jak u biologicznego i co mnie rozśmieszyło że to był napompowany tylko na pół wzwód hahaha to nie wyobrażam sobie pełnego wzwodu. Lepszy niż u biologicznego - i nie trzeba się martwić że nie stanie ;) Ja już chcę takiego :):)

Niestety przede mną jeszcze długa droga, bo mój penis nawet nie wygląda jak penis tylko właśnie jak świńska stopa ;) Długość 15 cm szerokość 20 cm (trochę to jeszcze nieproporcjonalne) i twardy. Dlatego ma takie rozmiary bo jest opuchnięty. Ma się to zmienić w najbliższych paru tygodniach do 2 miesięcy. Do tego czasu muszę nosić takiego pytona w gaciach w zwisie bo inaczej się nie da - więc nic tylko trzeba zmienić styl na skatea.

Jakie jest czucie - na początku jak go przyszyją jest ogromny ból (nie chcę straszyć, ale naprawdę nigdy mnie tak nic nie bolało, a nie jedną operację miałem. Miałem specjalny wenflon w kręgosłupie i podawali mi środki znieczulające powodujące jak paraliż od pasa w dół żeby uśmierzyć ból). Bok skąd brali skórę w ogóle mnie nie
bolał i nadal nie boli. Tylko takie mrowienie bo czucie powoli wraca. Ręka ze strony której został pobrany przeszczep jest czasowo lekko upośledzona, bo miałem ją do góry 12 godzin i nerwy "nawaliły". Na początku miałem ją jak sparaliżowaną a później podniesienie szklanki to jak 30 kg, lecz powoli wraca wszystko do normy - tak do miesiąca i ma być wszystko w normie. Najgorsze jest leżenie bez ruchu 48 godzin, wszystko boli jak nie wiem co a do tego kręgosłup i pupa... uhhhh. Najgorsze 48h w moim życiu! Później wstanie z łóżka - nogi z waty i przeszywający ból od wacka który wydaje się że waży 100kg. Ale po tygodniu nie jest aż tak tragicznie, z dnia na dzień lepiej. Do teraz jak za długo stoję to czuje jak wacek nabiera ciężaru i boli, wtedy muszę usiąść. Wadą tego etapu jest to że zmienili mi odpływ moczu i teraz mocz kieruje się bardzo do przodu i muszę uważać żeby się nie osikać.

Ogólnie wygląd po zabiegu jest fuuu.... zwłaszcza pod penisem, tam gdzie będzie tworzona cewka, tam mam "żywą" ranę która musi się zagoić. Tak, że muszę dbać o higienę, kremować i bandażować. Co do łączenia cewek i komplikacji - jak wiemy każda operacja wiąże ze sobą komplikacje. Nigdy nie masz 100% pewności że będzie ok. Ale ta metoda stworzona przez prof . Savę jest najlepsza i istnieje najmniejsze prawdopodobieństwo komplikacji . dlatego też ludzi z całego świata przylatują do tej kliniki. Rozmawiałem z chłopakami z USA - u nich nawet nie ma takiej metody, są inne i o wiele droższe, a tu ryzyko jest ograniczone ze względu na te etapy - dzięki nim wszystko goi się stopniowo. No i najważniejsze - penis jest świetnych wymiarów - od 15 do 18 albo więcej, ja zamierzam dobić do 18 ;) Grubość naturalna, nie ma włosów, jest delikatny w dotyku i mięciutki jak kaczuszka ;) Skóra jaką masz na boku pod pachą. Sprężysty bo ma w sobie kawał mięśnia.

Na dzień dzisiejszy nie odnotowałem skutków ubocznych, jak tylko coś mi nie pasuje zaraz piszę do Dr Nikoli, bo jest moim znajomym na facebooku :) albo wysyłam fotki do dr Radosa i on zaraz odpisuje czy jest ok czy nie . Ich zdaniem wszystko odbywa się w normie, dla mnie to ble ;)

Dodano po kilku dniach:
Ogólnie opuchlizna powoli schodzi i nie będzie on aż taki ogromny ;) Penis już mi tak nie ciąży ,tylko przeszkadza w bokserkach, bo muszę nosić go w zwisie, więc obija się o nogi. Jak opuchlizna zejdzie całkowicie muszę go nosić do góry, żeby się blizny nie zeszły.

Opis fotki ze spodnią częścią penisa:
To jest miejsce gdzie będzie robiona cewka moczowa. Zdjęcie nie jest najsmaczniejsze, ale chcę żebyście wiedzieli czego się spodziewać po przeszczepie, zanim zamkną i utworzą cewkę. Widoczne bąble to nic strasznego, zejdą za jakiś miesiąc do dwóch. Po lewej stronie penisa widać taki bąbelek - jak go nazwałem, to jest właśnie część łechtaczki i kolejne części łechtaczki są zaraz pod penisem - ten pierwszy przyszyty płat przy podstawie, czucie jest. Widać także pod penisem jakby dziurę - tam była łechtaczka ale już jej nie ma, tam będzie tworzona cewka moczowa, dlatego jest tyle miejsca, oprócz dziury do oddawania moczu, żadnych innych niepotrzebnych dziur nie posiadam :) w końcuuu!! ;)

Opis fotki z lipca 2010:
Moje komplikacje po zabiegu długo się goiły, ale ja tak mam ;) Na całe szczęście już po wszystkim, plecy zagojone - blizna jest szeroka,ale płaska i jak zmieni kolor na skórny nie powinna być widoczna :) używam specjalne kremy i olejki na blizny. Penis też zagojony, teraz tylko pozostało rozmiękczyć zbliznowacenia i będzie gotowy do wytworzenia cewki :) Krwawienie z cewki ustało - lekarz powiedział że to była przewlekła infekcja, którą wyleczyłem antybiotykami.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki















16 Luty 2008
prof. Michaił Sokolszczyk
Moskwa, Nacionalnyj Mediko-hirurgiczeskij centr
contact_(at)_rusmedserv.com
tel. 8-916-640-5943

info w przygotowaniu

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki


16 Luty 2008
Klinika plasticke a esteticke chirurgie Berkova 34, 612 00 Brno,
Tel. (00420) 541 582 111
Strona kliniki: http://www.muni.(...)100.html

Wykonuje III metodą mikrochirurgiczną z cewką moczową lub bez. Pobiera materiał z przedramienia i kość z przedramienia bądź żebro.
Cena: 100 000 koron (ok. 15 000 zł)
Osoba towarzysząca: 500 koron za dzień pobytu (z wyżywieniem).
Możliwość zostawienia samochodu na parkingu przed kliniką: 100 koron za dobę (samochód można też zostawić bezpłatnie na ulicy, poza terenem ogrodzenia kliniki, ale wtedy nikt go nie pilnuje).

Dzwonić najlepiej we wtorki, w inne dni profesor raczej niedostępny.
Konsultacje i kontrole też we wtorki (kontrole są płatne- cena zmienna, zależna od tego, co robią).

Ralf:
Na konsultacje pojechałem 4 lipca 2006r. i ustaliłem termin operacji na 9 sierpnia. W szpitalu miałem być 8 sierpnia przed godz. 10 rano- miałbym problem z dojazdem, więc umówiłem się, że przyjadę dzień wcześniej wieczorem- nie było problemu.
Na konsultacjach dostałem kartkę ze spisem badań do zrobienia (krew, mocz, grupa krwi, szczepienie przeciw żółtaczce). Wieczorem przyjechałem do kliniki. Pielęgniarka, która miała dyżur wypełniła ze mną dokumenty i zabrała wyniki badań. Potem przyszedł lekarz i wypełnił całą dokumentację.
Ponieważ byłem z osobą towarzyszącą, dostałem pokój dwuosobowy. Jest jeszcze jednoosobowy. Oba mają telewizory i wspólną łazienkę. Dla reszty pacjentów jest wspólna łazienka na korytarzu, a w salach tylko umywalki.
Na drugi dzień pobudka o 6 rano. Przed południem zawołała mnie lekarka (internistka), żeby mnie zbadać i przy okazji pobrali mi krew (dość dużo- na wypadek ewentualnej transfuzji). O 13.00 obiad (dla mnie tylko miseczka bulionu), a potem przyszedł po mnie lekarz i robił zdjęcia: przedramion z obu stron i całej sylwetki (w stroju Adama) z przodu, z tyłu i z obu boków (musiałem wciągnąć brzuch, żeby się nie utrwalił na zawsze).
O 16.00 podwieczorek, ale ja już go nie dostałem. Kolacji też już nie. Do tego musiałem jeszcze wypić 3 litry płynów. Wieczorem przyszła pielęgniarka i chciała mnie zabrać na golenie, ale ją przekonałem, że ogolę się sam i się nie pozacinam:-) Goli się rękę z której wezmą skórę (od łokcia w dół), i wszystko od pępka do kolan (dla własnego dobra lepiej ogolić dokładnie- chłopak którego operowali dwa dni po mnie ogolił tylko tą nogę z której mieli brać skórę, a jak się obudził to się okazało, że jednak wzięli z drugiej- mogłem mu tylko współczuć zrywania plastrów). Potem pielęgniarka sprawdziła, czy dobrze ogoliłem (na szczęście w gacie mi nie zaglądała- uwierzyła na słowo). Wpadł też dr Vesely, upewnił się, że kość będzie z ręki, kazał pokazać bliznę po „dwójce” (rozciął ją przy operacji i coś tamtędy robił; jak ktoś miał dwójkę laparoskopowo, to musi robić jakoś inaczej).
Późno wieczorem znowu przyszła pielęgniarka i zabrała mnie na lewatywę. Miałem fart (kto miał lewatywę ten mnie rozumie) i uznała, że druga nie będzie potrzebna (jeżeli uznają inaczej, to druga jest rano przed operacją). Powiedziała mi o której będzie operacja (miałem o 8.00), dała tabletki nasenno-uspokajające i poszedłem spać (porażająco to te tabletki nie działają).
Rano w dniu operacji zmierzyli mi temperaturę, pobrali krew, dali zastrzyk heparyny (na rozrzedzenie krwi- dają codziennie przez cały pobyt, żeby się skrzepy nie zrobiły) i kazali założyć śmieszne pończochy obciskające (przeciw skrzepom- nosi się je dopóki nie zacznie się chodzić), dostałem też następną tabletkę uspokajającą (dają je 3 razy dziennie przez cały pobyt, żeby nie zwariować od ciągłego leżenia). Zasnąłem po niej i obudził mnie sanitariusz, który przyjechał mnie zabrać. Na sali operacyjnej był tłum ludzi. Kazali mi się przesiąść na stół operacyjny, zapytali z której ręki będzie brana skóra i skąd kość, odpowiednio mnie poukładali i zasnąłem. Operacja trwała ok. 6 godzin. Pamiętam, że kazali mi oddychać, a potem poczułem jak mi z gardła wyjmują rurkę. Dalej było jak to zwykle po narkozie. Bolały mnie plecy i obie ręce (cholera wie dlaczego obie), nie bardzo mogłem się ruszać. Leżałem na sali pooperacyjnej, tzw. JIPku (albo JIPce- słyszałem obie wersje). Lewa ręka (ta pocięta) bolała przy poruszaniu, na prawej miałem rękaw do mierzenia ciśnienia (podłączony do aparatury, która automatycznie co jakiś czas go napompowywała i robiła pomiar), podłączoną kroplówkę i coś mi pikało nad głową.
JIPk - to sala pooperacyjna na 4 osoby, koedukacyjna, łóżka są odgrodzone parawanami. Na JIPku się leży średnio 3-6 dni, odsyłają na salę jak już się jest w dobrej formie. Trzeba sobie zabrać przybory do mycia (dostałem miskę z wodą i musiałem sobie poradzić jedną ręką- trochę mi pomogła sanitarka i pielęgniarki), można mieć komórkę, warto wziąć coś do czytania i jakąś muzykę, bo dłuższy pobyt tam grozi śmiercią z nudów (z powodów językowych nie da się gadać z sąsiadami ani pielęgniarkami, telewizor też ględzi po czesku). Co parę godzin przychodziły pielęgniarki i specjalnym aparacikiem sprawdzały, czy przeszczep się przyjął (w nocy przychodzi pielęgniarka z latarką i zagląda pod kołdrę- śmiesznie jest). Wieczorem po operacji poprosiłem o zastrzyk przeciwbólowy, a na drugi dzień dostałem bez proszenia- więcej nie było potrzeba, ból jest niewielki (głównie mi dokuczał kręgosłup od leżenia).
Na drugi dzień po operacji wyjęli mi jeden dren z ręki, reszty drenów się pozbywałem stopniowo przez parę dni (ostatnie wyjęli prawie tydzień po operacji).
Po wypisywaniu z JIPka jeszcze parę dni leżałem, zabierali mnie tylko na zmianę opatrunków. Codziennie zdejmowali po warstwie opatrunku z ręki i nogi, aż zupełnie wszystko odwinęli (ręka- bezboleśnie, ale noga bolała przy tym jak diabli) i smarowali czymś tłustym, żeby się lepiej goiło. Siadanie było bolesne, bo krocze mi bardzo mocno spuchło.
W poniedziałek, niecały tydzień po operacji, zatkał mi się cewnik. Nie mogli go wymienić na inny, żeby nie uszkodzić nowej cewki, więc go zostawili, a założyli mi drugi, przez brzuch (na znieczuleniu miejscowym). Po paru dniach ten zatkany przy zmianie opatrunku niechcący wyjęła pielęgniarka i musiałem pilnować, żeby nie rozluźniać zwieracza- nie wolno sikać dołem przed upływem miesiąca od operacji.
Stopniowo pozwalali mi wstać, żeby się umyć i do toalety, po paru dniach mogłem tez przejść z diety pooperacyjnej na zwykłą (porażającej różnicy między tymi dietami jakoś nie dostrzegłem).
W drugi weekend pobytu w szpitalu w końcu poszedłem na spacer do parku, a w poniedziałek po tym weekendzie wypisali mnie do domu.
Po trzech tygodniach pojechałem na kontrolę - wyjęli mi cewnik i wtedy się okazało, że zrobiła się cysta na cewce i sikam starą i nową jednocześnie (ale to typowa komplikacja). Po dwóch tygodniach od tej kontroli zwęziła mi się cewka i pojechałem do dra Veselego- założył mi cewnik, żeby ją rozszerzyć, tydzień później go wyjął i dał większy, ale już tylko na noc. Cysta sama się zrosła.
Czucia jeszcze nie mam, ale wszystko jest sprawne i wygląda dobrze. Jestem bardzo zadowolony z efektu i z pobytu w klinice- wszyscy byli bardzo życzliwi.

Borys:
Właśnie przed chwilą wróciłem i nie jest tak kolorowo jak by się mogło wydawać.Za tydzień muszę tam wrócić, bo miałem problemy z cewnikiem.
Największe zastrzeżenia mam do przestrzegania higieny w tym szpitalu. Nie wiem czy tam jest tak zawsze czy było tak dlatego, że akurat ordynator miał urlop? Pielęgniarki dotykają łapami ran nie myjąc ich ani nie zakładając rękawiczek, ludzie wchodzą z brudnymi buciorami na oddział (moją mamę na pooperacyjną chcieli wpuścić w zwykłych butach), kibla i umywalki przez dwa tygodnie nikt nie umył (wszystko musiała robić moja mama) itp. Leżałem w ośmiu szpitalach i czegoś takiego nie widziałem.
Pielęgniarki są miłe, ale jest tam istny cyrk. Nikt nic nie wie, każdy mówi coś innego, biorąc antybiotyk przy którym nie wolno jeść cytrusów przynieśli mi pomarańcze, nie ważne co się dzieje to i tak mówią "dobre". Jedynie lekarz który mnie kroił jest konkretny i wie co robi.
"Fred" moim zdaniem jest trochę mały, ale dosyć gruby i mało owłosiony, ponieważ jest z wewnętrznej części przedramienia, no i ma żołądź na czym najbardziej mi zależało. Mojej dziewczynie się podoba, więc nie jest najgorzej.
Jeżeli chodzi o ból to myślałem, że będzie gorzej. Najbardziej bolała mnie ręka po narkozie i kroplówkach (coś mi się stało z żyłami), a że dwa razy mnie kroili to myślałem, że zwariuję. Noga właściwie najmniej bolała i można powiedzieć, że już się zagoiła. Ręka nie tak bardzo boli jak drętwieje i dziwnie ją mrowi, trochę bardziej dokucza brak żebra, bo nie można się śmiać, oddychać i samemu się podnieść.
We wtorek muszę znowu tam być, bo przed wyjazdem miałem problem z cewnikiem. Trzy dni kwiczałem z bólu dopóki nie wrócił z urlopu mój lekarz i nie wyciągnął cewnika, więc muszę wrócić żeby znowu go wsadzili.

Borys II:
Wróciłem i nareszcie minęła nerwówka. Profesor powiedział, że jest ok.
Zapomniałem o tym napisać, a wydaje mi się to ważne. Operacja tej cysty kosztuje 12000 koron (wcześnie myślałem, że będzie w ramach operacji) i jeśli dobrze zrozumiałem to może robić się kilka razy.

Pako:
Jestem swieżo upieczonym trójkowiczem:). Niedawno wróciłem z Czech. Vesely trochę zmienił metodę i jak na razie sikam dołem, a w małym nosze cewnik na noc. Połączenie cewek za poł roku. Wszystko inne chyba bez zmian tak jak u Ralfa i Borysa. Cena 120 000 koron w tym 20 000 dla Veselego , a z operacji możliwy zwrot( u mnie było ok 5000), pobyt osoby towarzyszącej 500 doba.

Co do innych spraw: szpital- warunki średnie-na oddziale męskim. Pielęgniarki w porządku. Vesely- tu przychylam sie i do Ralfa i Borysa. Porządny specjalista, zrobił dobrą robotę ale gadać to za bardzo mu sie nie chce i nie traktuje Cię jak kogoś specjalnego i nawet to że płacisz grube pieniądze nic nie zmienia. Polecam tylko cierpliwym i zdeterminowanym:)
Co dalej: ból jest obecny, znośny ale cholernie upierdliwy, krocze nadal opuchnięte. niedługo będzie miesiąc od operacji. Noga spoko, tylko różowa i swędzi, żebro chyba najszybciej zagojone tzn. ślad po żebrze - nic mnie nie boli. Ręka - nie boli ale kawał skóry wycięty.

No i najważniejsze: mały w porządku, dość gruby, ale chyba jeszcze opuchnięty, długość 9-10cm. Krecha po cieciu przez środek od nasady do końca i na gorze i na dole, główka tez ładna, trochę mi sie babrze w dwóch miejscach tzn nie dogojone dziurki, ruchomość na razie słaba, ale to podobno wina opuchlizny.

PakoII:
Styczeń 2008
Nie wiem czy juz sie komus zdarzylo, w każdym bądź razie z tych ranek co wczesniej napisalem (jedna u nasady , a jedna przy glowce ) wyciekała ropa i nadal wycieka. Zrobiła sie infekcja ktora stanowi zagrozenie dla kosci, tak wiec niestety musiałem wrócić do Brna do kliniki. Wróciłem podleczony, ale niestety nie do końca. Dwutygodniowa kuracja antybiotykowa dożylna i miejscowa niestety nie pomogła i nadal jest infekcja. W tym momencie sam aplikuje sobie antybiotyk do penisa i czekam z nadzieją, ze sie zagoi. Jeżeli nie, czeka mnie usuniecie kości ( zabieg dość prosty). Mam nadzieję, że uda mi sie tego uniknąc, ale pisze dla informacji. Acha , jestem pierwszym takim przypadkiem:(

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki


16 Luty 2008
Prywatna Klinika, ul. Wyrzyska 18 mapa Poznania
tel: (0-61) 662-37-70, tel. kom. 0-604 457-950
info_(at)_dr-bielecki.pl, strona: http://www.dr-bielecki.pl
konsultacje: w czwartki 17:00-19:00, w inne dni po umówieniu się
Doktor kiedyś wykonywał III operację, teraz odsyła do dr Kubasika z tej samej kliniki.
Można u niego wykonać mastektomię (wymagany wyrok ewentualnie dowód wniesienia pozwu, skierowanie od lekarza prowadzącego).
Panie m/k może zainteresuje powiększenie biustu - 8000-9000 zł (zależnie od wkładek)

Ordynator i Główny Chirurg Kliniki. Ukończył studia w Akademii Medycznej w Poznaniu. Od roku 1981 specjalizacja drugiego stopnia jako chirurg chirurgii plastycznej w cenionej polskiej klinice chirurgii plastycznej w Polanicy Zdrój. Wysoce ceniony, doświadczony specjalista.

Dojazd:

Tramwaj/autobus:
Przed Dworcem w kiosku zaopatrujesz się w kolorowe bilety autobusowe, po dwa: na 10 minut oraz na pół godziny. Na górze na Moście Uniwersyteckim (zakładam, że masz plan Poznania) wsiadasz w tramwaj 2, kasujesz bilet na pół godziny, i jedziesz w kierunku Ogrody do samego końca (do pętli). Na pętli przechodzisz przez ulicę Szpitalną, po przeciwnej stronie wsiadasz w autobus 61 lub 86 (jadą tą samą trasą), kasujesz bilet na 10 minut, i jedziesz jakieś 4 przystanki (ok 8 minut). Należy wysiąść gdy po prawej stronie będzie stacja benzynowa. Ale nie taka pod wielkim sklepem Piotr i Paweł, tylko następna.
Potem przechodzisz przejściem podziemnym na drugą stroną ulicy i wspinasz się ścieżką przez coś w rodzaju łąki. Dochodzisz do drogi prostopadłej w stosunku do tej, którą jechałeś. Na jej końcu znajduje się klinika.

Taksówka:
Z dworca Poznań Główny bierzesz najtańszą, czyli z numerem telefonu 96-28 (lub 8-519-519). Jeśli pod dworcem nie ma taksówki tej firmy, musisz odejść od dworca i szukać na innych postojach, lub zamówić taksówkę telefonicznie. Pod dworcem stoi mafia, zapłacisz 44 zł. Prosisz go o Kartę Stałego Klienta (za darmo) i masz jeszcze kilka % zniżki. Zapłacisz ze 20 zł. Wracając zamawiasz taksówkę już telefonicznie.

Nocleg w miarę w pobliżu:
hotel Ilon: najtańszy pokój jednoosobowy 37 zł, można zarezerwować przez net. Zadzwoń wcześniej; hotel może być zarezerwowany na targi.

opinia pacjenta:
Na wizytę przychodzisz ze skierowaniem od lekarza prowadzącego. Chirurg obejrzy Twój biust i powie Ci, czy konieczne są boczne cięcia, czy nie. Zabroni Ci też jeść do czasu operacji polopirynę, aspirynę itp. Zapisze Cię w zeszycie (NOWE imię i nazwisko + telefon) w kolejce na operację. Po jakimś miesiącu zadzwoń i spytaj, czy może nie zwolniło się jakieś miejsce, czy nie da się przyspieszyć terminu. Niech lekarz wie, że Ci zależy.

Miejsce może się zwolnić w ostatniej chwili, więc spodziewaj się, że któregoś wieczoru o 21:00 zadzwoni chirurg, że nazajutrz o 11:00 masz leżeć na stole operacyjnym... To wcale nie żarty. Od tego wieczora nie wolno Ci jeść ani pić, aż do operacji.

Na operację zgłaszasz się z wynikami badań morfologii, oznaczoną grupą krwi (to na wypadek konieczności transfuzji, ale jeszcze się nie zdarzyło, żeby komuś musieli przetaczać). Weź starą koszulkę, bo poplami się krwią przesiąkającą z bandaża, jak będziesz wracać do domu. I ogólnie luźne ubranie, żebyś w ogóle mógł je założyć, jak nie będziesz za bardzo mógł ruszać rękami...

Bardzo dobre warunki, w każdej salce telewizor (ale po operacji nie masz siły nic oglądać). Spokojna muzyka w tle. Nowoczesny wystrój (obejrzyj stronę doktora, są zdjęcia). Pielęgniarka przyniesie wieczorem sok, a o 8 rano kanapki z pasztetem i herbatę. Po I operacji leży się 24 godziny: przyjeżdżasz o 9 lub 11, operacja, i o 12 następnego dnia – do domu! Potem za 2 tygodnie na zdjęcie szwów.
Zaświadczenie o przejściu operacji weź od razu, zaraz po operacji. Przyda się w sądzie. Ewentualnie rachunek za operację i szpital może się przydać do odliczenia od podatku.

Darko:
Jestem po III operacji u dr Bieleckiego (prawie 8 lat) i po protezowaniu (7 lat), mogę się więc podzielić spostrzeżeniami. Jeśli chodzi o samo wykonanie przeszczepu, niezależnie od metody, są pewne plusy; penis się przyjął, jest dobrze ukrwiony, rozmiar mieści się w normie: 11 cm długości i 13 cm w obwodzie. Tylko przy podstawie trzonu mam lekkie czucie, ale i to nauczyłem się cenić (np. czuję skurcze mięśni pochwy Partnerki). W środku mam protezę silikonową z drutem srebrnym (o ile mnie pamięć nie myli), czyli teoretycznie jestem gotów przez cały czas, mimo że nie jest mi niewygodnie w gatkach. Obsługa w klinice była znakomita... Ale na tym plusy się kończą. Penis jest trochę za wysoko, nie wygląda naturalnie (kształtem przypomina raczej pocisk niż to, czym być powinien), wzdłuż trzonu z przodu biegnie szeroka blizna po szyciu. Nie mogę oddawać moczu na stojąco, chociaż tym akurat najmniej się przejmuję; już kilka lat temu przestało mi na tym zależeć, inne rzeczy są dla mnie ważniejsze. I do tych ważniejszych rzeczy taki członek się niestety nie nadaje.

Wprawdzie proteza nadaje penisowi pewną sztywność, ale niewystarczającą, bo tylko w środku. Umożliwia wprowadzenie go pochwy, ale co z tego, skoro nie zmienia nieuniknionej miękkości skóry, z której w większości składa się penis. Można się kochać, jednak specjalnej przyjemności kobiecie się nie sprawia, zaspokojenie lepiej dać jej w inny sposób. Wcześniej kochałem się, używając tylko własnego członka, ale zrezygnowałem z tego pomysłu, szkoda stresu i poczucia niespełnienia jako mężczyzna. Dlatego we współżyciu z obecną Partnerką zacząłem korzystać z pomocników. Najpierw kupiłem żelową przedłużkę. Odpada, wprawdzie ułatwia wejście, ale jest przeznaczona dla biologicznych facetów z małym członkiem; przedłuża go, jednak nie zastąpi własnej sztywności. Później wypróbowałem trzy protezy na pasach puste w środku; jednej z nich bardzo nie polecam, obecnie używam lateksowej. Rezultat jest już duuużo lepszy, no i ta nieustająca erekcja. ;) Jednak mimo ładnego anatomicznego kształtu lateks jest średni, daleko mu do imitacji naturalności, pasom również. Problemem stała się też... moja własna proteza, ponieważ ta konkretna nie pozwala wygiąć członka w górę na stałe, tylko sprężyście wraca do poprzedniego kształtu, ściągając nakładaną protezę w dół i psując kąt wejścia.

Darko II:
Podsumowując i uzupełniając mój pierwszy post - nie polecam metody Bieleckiego z następujących względów:

1. Po pierwsze i najważniejsze: penis nie nadaje się do satysfakcjonującego współżycia. Na niemożność sikania pod drzewkiem machnąłbym ręką; nieważne, że "mały" nie wygląda zbyt naturalnie. Zaakceptowałbym brak odpowiedniego czucia u siebie, byle tylko penis miał twardość wystarczającą do stymulacji wnętrza pochwy partnerki. NIE MA i przy tej metodzie mieć nie może. Niezależnie od tego, jaką wstawi się do wnętrza protezę. Jedyne miejsce, które charakteryzuje się taką twardością, to sam czubek penisa (tam skóra jest najcieńsza), ale ze względu na kształt "pocisku" nie zapewnia stymulacji podczas stosunku. Pochwa ma kontakt przede wszystkim z mnóstwem miękkiej skóry. Paradoksalnie - im penis jest grubszy, tym gorzej - tym większa ilość miękkiego ciała dzieli sztywną protezę od ścian pochwy. Parafrazując stary dowcip, człowiek czuje się tak, jakby gotowanym makaronem próbował grać w bierki. A kobieta czuje, że coś w środku jest, ale o sprawianiu jej w ten sposób niebiańskiej rozkoszy można zapomnieć.

2. Proteza przesuwa się w penisie i swoim "kanale" skórnym (między skórą a mięśniami brzucha). Przy tej metodzie nie da się jej "zaczepić" na kości łonowej. Dlatego gdy kochałem się tylko własnym penisem, bez żadnych akcesoriów, podczas stosunku musiałem trzymać ręką końcówkę protezy na brzuchu, żeby zachować długość penisa i w ogóle móc się poruszać w partnerce (ze względu na miękkość skóry).

3. Trzecie zastrzeżenie wiąże się już z konkretnym rodzajem protezy. Moja jest sprężysta, na czas trwania stosunku nie da się jej wygiąć w górę i utrzymać w takiej pozycji bez podtrzymywania - natychmiast wraca do poprzedniego kształtu. Gdy używałem lateksowych członków pustych w środku (na pasach), sprężystość mojej własnej protezy ściągała je w dół.

4. Penis umieszczony jest za wysoko, więc ewentualna proteza jąder wyglądałaby wręcz kuriozalnie - z kilkucentymetrową (u mnie ok. 5 cm) przerwą między penisem a jądrami.

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki



16 Luty 2008
dr Mikołaj Kubasik
Prywatna Klinika Andrzeja Bieleckiego, ul. Wyrzyska 18, Poznań (Smochowice)
tel: (0-61) 662-37-70 begin_of_the_skype_highlighting              (0-61) 662-37-70      end_of_the_skype_highlighting, kom: 601751134
(dodatkowe szczegóły o dojeździe do kliniki, noclegach w pobliżu, metodzie operacji znajdziecie poniżej w informacji o dr Bieleckim)
konsultacje w piątki 17.00-19.00 (bezpłatne! nie trzeba się wcześniej z nim umawiać, ale warto zadzwonić do kliniki i zapytać czy będzie)
strona kliniki: http://www.dr-bielecki.pl/
mkubasik_(at)_wp.pl
Ceny (w przybliżeniu):
neophalloplastyka I: 4500-5500 (wytworzenie penisa)
neophalloplastyka II: 3500-4500 (zaprotegowanie z ceną protezy)
proteza jąder: 4500
przedłużanie penisa: 2500 za etap, konieczne 3 etapy (dotyczy tylko penisów wykonanych metodą „płata bocznego” jeszcze bez protez)
Wszelka opieka pooperacyjna jest darmowa.

Na każdą operację wymagane jest skierowanie od lekarza prowadzącego lub rodzinnego.

UWAGA!!!!: Na chwilę obecną (lipiec 2010) doktor Kubasik nie wykonuje II etapu neophalloplastyki z powodu braku protez. Firma, która do tej pory je dostarczała zaprzestała produkcji (Protezy jąder w dalszym ciągu są produkowane). Dlatego w Poznaniu można przejść tylko pierwszy etap. Być może wszczepienia sztywnej protezy można dokonać w Niemczech. Dla protezy hydraulicznej ta metoda raczej się nie nadaje.

Operuje w klinice u Bieleckiego albo w poznańskim Certusie, ewentualnie we Wrześni. Cena zabiegu zależna jest od miejsca wykonania.

Winter:

Lekarz jest bardzo miły i – co najważniejsze – sensowny i rzeczowy. Odpowie wyczerpująco na wszystkie pytania. Przed zabiegiem, po obejrzeniu pacjenta, jest w stanie powiedzieć jakiej mniej więcej długości i grubości będzie penis.

Jestem dopiero dwa tygodnie z hakiem po zabiegu i Kubasik nie zdjął mi jeszcze wszystkich szwów (na penisie już nie mam, ale zostały na boku).

Na zabieg nie czekałem, bo sam wyznaczyłem sobie termin za dwa miesiące od wizyty bo tak mi pasowało. Ale terminy są krótkie. Jakoś do dwóch tygodni.

Do zabiegu przygotowywałem się standardowo – nie żreć aspiryny i sześć godzin przed nie jeść i nie pić. Jako, że to nie narkoza tylko z/o.

Na konsultacjach byłem w klinice Bieleckiego. Najpierw u samego guru, ale to on mnie odesłał do Kubasika. Nie płaci się nic bez względu na ilość wizyt. Ja nawiedzałem każdego ze 3 razy :).

Operowany byłem w Poznańskim Certusie. Warunki doskonałe – w ogóle nie ma co opisywać szpital-ideał. Cena 4700. Zabieg był nie w narkozie tylko w znieczuleniu zewnątrzoponowym. Nie chciałem nic na sen i tak marudziłem, że pozwolili mi oglądać większość operacji. Ja bym się wkurzył na miejscu chirurga gdyby mi pacjent mówił „dalej pan tnie, dalej, daaaalej”, ale Kubasik był ubawiony i zagroził, że jak się nie zamknę to mi zrobi 4 cm :). W ogóle ma świetne czarne poczucie humoru.

Co do penisa to częściowo jestem zadowolony a częściowo nie – jak to zazwyczaj bywa. Minusy są takie, że z boku mam szramę długości ok. 30 cm, ale wygląda jak kreska długopisem. Nie wiem jednak czy się nie rozlezie – mam skłonności do bliznowacenia. Pod szramą, przez całą jej długość i mniej więcej na szerokość 1cm nie mam czucia. Nie wiem czy wróci, po mastektomi też tak miałem i dużo się naprawiło.
Penis na razie jest jeszcze trochę przykurczony bo płat z brzucha ciągnie go jakby z powrotem do środka, ale już wiem, że na długość nie mogę narzekać:) Członek trochę też przesunął się na lewo i do góry, co zaczyna mnie niepokoić. Wzdłuż członka biegnie szrama i pewnie zostanie blizna. Kolejny minus to to, że jest w żołędzi trochę za gruby, ale tam też jest jeszcze trochę opuchnięty i mam czekać co będzie dalej. Prawdopodobnie będę miał małą poprawkę w ramach kosztów zabiegu na znieczuleniu miejscowym. (Dopisek 2008 – żadna korekta żołędzi, czy ogólnego kształtu penisa nie była potrzebna. Wszystko się ukształtowało w miarę gojenia.)

Ogólnie, poza blizną i tym zgrubieniem wygląda dość naturalnie, choć oczywiście przy bliskim kontakcie i dobrym świetle nikt się nie nabierze :). Poza tym jest ciepły i jak na razie nie rosną na nim włosy :). Największy plus to taki, że już mam czucie i to zaskakująco silne. Na spodzie, na całej długości mam czucie prawie zupełnie normalne a na reszcie płata – jak to nazywam – plackowate. Miejscami silne, miejscami wcale, ale to się ponoć jeszcze rok ma dobudowywać. Częściowo też dotyk czuję w boku, bo stamtąd był pobrany nerw, ale to ma się w głowie jeszcze przestawić. W każdym razie ściąganie części szwów bolało.

Najgorsze ze wszystkiego to ta zgięta pozycja. Chodzi się zgiętym 90 stopni i śpi na plecach z podkurczonymi nogami. Szwy bardzo mocno trzymają i nie trzeba się bać, że się je zerwie przez sen. W szpitalu muszą ci dać taki wałek bod nogi żebyś nie prostował kolan. W domu będzie potrzebna zrolowana kołdra czy coś takiego. Nienawidzę spać na plecach a ciągle jeszcze muszę – to naprawdę paskudztwo :). Przez pierwsze dwa tygodnie szwy tak cię trzymają, że w sumie nie wyprostujesz się przez nieuwagę. Potem skóra zaczyna się naciągać i każdego dnia masz trochę większe możliwości. Mi leci 5 tydzień po zabiegu, już szwów na boku dawno nie mam, ale do pełnego przeprostu jeszcze mi brakuje dosłownie ciut ciut. W łóżku lewa noga wciąż lekko zgięta w kolanie. Od tego wszystkiego potwornie boli kręgosłup. Reszta do zniesienia.

Dopisek styczeń 2008:
Była potrzebna korekta zabiegu. Z racji tego przesunięcia na lewo i do góry. Teraz penis jest dokładnie tam, gdzie być powinien:) Podczas gojenia się skręcił, tak, że szrama nie biegnie wzdłuż górnej części tylko bocznej – kiedy penis jest w zwisie to w ogóle jej nie widać. Ogólny efekt zabiegu w skali 1/5 oceniam na 4.

Alex_ftm
Tadammmm !!
Jestem po III :) (pierwszy etap)
Mój nowy przyjaciel ma 4 dni :)
Jak widać mam się dobrze skoro przy kompie śmigam :)
Operował mnie Kubasik w Poznaniu któremu po prostu postanowiłem zaufać i nie żałuję :)
Może nie będę mógł rywalizować z innymi w kwestiach rozmiarów ale mam !!
Mój Ci on nie ważne jak mały :)
Wybrałem tą metodę bo jest najmniej ryzykowna i szpecąca. Więc po akceptacji kilku tematów typu nie będę sikał na stojąco itd zostaje mi do zaakceptowania rozmiar itp.
Ale wiecie co.... 10 lat byłem z jedną kobietą, przed i po niej nie narzekałem na brak zainteresowania a przecież nie miałem nic więc teraz może być tylko lepiej !!
ceny: 5 500 PLN, potem proteza ok 3 500 i jądra ok 4 500

simplex
Bez wielkich wzruszeń i podniet stwierdzam po tygodniu od pierwszego etapu III - że jest nieźle. Kubasik był bardzo zadowolony po operacji, bo bez komplikacji przebiegła, wiec tym bardziej i ja jestem zadowolony. Muszę powiedzieć że spodziewałem sie większego bolu (zwłaszcza ze mam niski próg) - a tu naprawdę ok było i jest. Właściwie o środki przeciwbólowe prosiłem tylko na noc po operacji. Potem doskwierała mi w dużej mierze wymuszona pozycja.

Mam wrażenie ze mały jest dosyć duży :) - w każdym razie jak na stan spoczynku, no i grubasek - ale jak zdążyłem sie zorientować, u Kubasika to standard. Zresztą polubiłem gościa (tzn Kubasika :D ), jest naprawdę budzący zaufanie.

davee666:
Operacja miała miejsce w dn. 01.04.2008 roku. Info pooperacyjne:
Zabieg został wykonany w Poznańskim Certusie, cena: 5500 zł. Penis ma 11 cm długości i 16 cm grubości, trochę niedługi biorąc pod uwagę mój wzrost (175cm), ale za to gruby (ważę 85 kg, więc płat tkanki tłuszczowej był spory). Z operacji jestem zadowolony, nawet mam lekkie czucie w penisie: gdy go dotykam, to czuję ten swój dotyk na skórze brzucha, ale ponoć z czasem to się zmieni. W środku penisa nie mam jeszcze protezy, jest jedynie tętnica, która go ożywia. Jest ciepły i miękki, fajny w dotyku; niestety pod spodem pozostał "dawny" narząd płciowy (którego należałoby się pozbyć przy następnych operacjach;-)). Największe minusy: jest krzywy, po lewej stronie tak jakby opuchnięty, ale to się naprawi przy kolejnych operacjach.

Jeśli chodzi o podejście doktora Kubasika oraz personel w Certusie to przyznaję, że obowiązuje tam zasada pełnego profesjonalizmu, wszyscy są życzliwi.

Teraz moje skromne rady: jeśli chcesz, żeby penis był odpowiednio długi i miał grubość nie odbiegającą od normy, to przede wszystkim dbaj o odpowiednią wagę ciała; rzuć definitywnie palenie i picie (trzeba dbać o tętnicę - to od niej przecież zależy długość fiuta). Ponadto, odnośnie protez, najpierw polecam przedłużyć i odpowiednio ukształtować nowego przyjaciela. Ja mam w planach założenie protezy, najpierw jednak wybiorę się na przedłużanie i wytworzenie żołędzi (żeby to jakoś wyglądało) a dopiero później włożenie protezy.

uwagi dopisane ponad 9 miesięcy od operacji:
1) penis wciąż jest przesunięty i spuchnięty
2) na lewym biodrze z boku, z którego pobierano płat skórny, jest spore zgrubienie (taka odstająca tkanka tłuszczowa) i wygląda to paskudnie
3) końcówka fiuta jest źle zaszyta - odstaje na końcu, wygląda jak zlepiony róg na pierogach z mięsem:-)
4) czucie bardzo słabe, swój dotyk nadal czuję z boku, a nie na penisie
5) podsumowując: troszkę żałuję, że operacja nie została wykonana DOKŁADNIEJ
Do tej relacji zostały dodane zdjęcia (szwy na boku, penis wkrótce po operacji i już wygojony)[/b]

    Wyswietl więcej | Przejdź do tego tematu na forum | Komentarze 0 | Autor: 
 

Załączniki











www.transseksualizm.pl 2010 (C)
Informacje zamieszczone na tej stronie zbierane były przez wiele lat od osób transseksualnych. Prawa autorskie do zdjęć opatrzonych logo strony i do WSZYSTKICH tekstów posiadają administratorzy portalu. Administracja (właściciele) zgadza się na wykorzystanie tych informacji tylko w pracach i artykułach naukowych i tylko na zasadach cytatu (niewielkie fragmenty z podaniem źródła). Nie wyrażamy zgody na jakiekolwiek kopiowanie i publikowanie zawartych na portalu zdjęć. W momencie zamieszczania naszej strony w Internecie (17 kwietnia 2001r) nie istniał żaden portal, który zawierałby podobne informacje. Kopiowanie naszych danych lub sposobu ich opracowania bez pisemnej zgody jest naruszeniem praw autorskich i podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do lat trzech (Art. 115 Ustawy o prawie autorskim i prawach pokrewnych).



Powered by phpBB modified by Przemo © 2003 phpBB Group