Drumbaster:
Duży balast to problem wielu z nas. Niestety i w naszym przypadku Bozia nie poskromiła się w rozdawaniu swych "darów".
Pytanie, które nurtuje transa przed operacją to "Jak mogę go choć trochę zmniejszyć ?"
Jeśli jesteś przed braniem testosteronu:
- dobrze jest zrzucić trochę kilogramów (w tym wypadu najszybciej chudnie twarz i właśnie balast) - czemu? bo to nasze "brzemię" składa się głównie z tkanki tłuszczowej; im jesteśmy bardziej pulchni, tym bardziej pulchnieje nam balast.
- zdecyduj się na ćwiczenia klatki piersiowej, w miarę systematyczne siłowanie już po 3 tygodniach może dać Ci rezultat spadkowy (nie za wielki, ale poczujesz to na swoim bandażu czy pasie piersiowym).
Jeśli jesteś na testosteronie:
- jak powyżej, jeśli jesteś "przy kości" spróbuj zrzucić trochę kg
- zacznij ćwiczyć klatkę na siłowni (oczywiście nie katuj się - rób to z głową ale systematycznie). Testosteron w połączeniu z ćwiczeniami da już większy skutek spadkowy niechcianego balastu.
- samo przyjmowanie testosteronu, wpływa na naszą budowę fizyczną organizmu. Jednak pamiętaj, że balast nie spadnie Ci po 1-3 zastrzykach, a jego spadek nie będzie tak wielki z (B nie zrobi Ci się płaska klata).
Czemu jeszcze może służyć chęć zmniejszenia rozmiaru?
To jak podejdziesz do tego tematu jest Twoim indywidualnym podejściem. Nikt Cię nie może zmusić do stosowania tych "metod".
Jeśli jednak zdecydujesz się na w/w metody działania, może Ci to zaprocentować przy I operacji - mastektomii. Bo im balast mniejszy, tym i Twoje cięcia operacyjne mogą być mniejsze, a chyba większość z nas wolałaby mieć jak najmniejsze ślady po "tamtym" życiu.
Pamiętaj również o tym, że zmiany te są uwarunkowane zdolnością Twojego organizmu. Jeden więcej zrzuci, drugi mniej. Próbować warto...
Igor:
Kupujemy tzw. Pas piersiowy (męski!) szeroki o wymiarach 100mm x 135cm, cena: 60 PLN. Taki pas noszą ludzie po operacjach serca, w celu ogrzania tej okolicy. Jest to szeroki (10 cm) pas zapinany na rzep, regulowany (trochę) rozmiar. Od góry ma paski na ramiona (jak stanik :P).
W Warszawie można go kupić w sklepie rehabilitacyjnym na ul. Baśniowej 3 (róg Dorotowskiej), spoko obsługa, trzeba przymierzyć i kupić pas na swój rozmiar. Można też pytać o takie pasy w aptekach.
Sklep ORTMED na Baśniowej 3
Dojazd z Dworca Centralnego: tramwaje: 7, 9, 25.
Darek – uzupełnienie patentu :) FOTO powyżej
Dla większych facetów, jeśli bagaż zbiega sie pod pasem albo bandażami i nie daje sie porządnie spłaszczyć: przylepiec tkaninowy, szer. 5cm. Do kupienia w każdej aptece. Naklejam koniec przylepca za sutkiem, nakładam na tenże kawałek chusteczki higienicznej [odrywanie plastra z wrażliwszej skóry *nie* jest przyjemne] i przyciągam bagaż do boku. Przyklejam do żeber na tyle, żeby sie trzymało wszystko razem. Obcinam plaster. Powtarzam po drugiej stronie. Nakładam słynny pas Igora. Klatka wychodzi bardzo zajebista.
Uwaga: jak zostawicie przylepiec na zbyt długo i/lub będą na nim jakieś zagniecenia, skora sie wam zetrze i będzie sie lać limfa. Potem sie stworzą strupy i będzie bardzo nieprzyjemnie przy powtórnym plastrowaniu. Poza tym w miejscu przyklejenia robią sie sińce. Ale... na tyle dobrze działa, ze mogę zakładac podkoszulki w moim rozmiarze i nie widać żadnych wzgórków. ;)
Kacper:
Od razu mówię że ta metoda jest w trakcie udoskonalania. Otóż przy takim obrzydliwym biuście jak czwórka, trudno jest spłaszczyć się do zera. To niemożliwe.
Przyjmijmy więc że chcemy się wygładzić. Jeśli mamy przed sobą w perspektywie kilka godzin (więcej niż jedną godzinę) chodzenia ze spłaszczonym biustem musimy mieć jako tako luźne to obwiązanie, inaczej naprawdę można odlecieć.
Zakładamy na płuca szeroką opaskę (ok. 20-25 cm) z jakiegoś starego body. Body są zwykle robione z dość mocno ściągających materiałów. Takie body można pociąć i zwężyć własnoręcznie, jeśli akurat pod ręką mamy produkcyjnie za duże body. Nie trzeba być biegłą szwaczką żeby to zwęzić, wystarczy gęsta fastryga, zrobiona mocną nicią. Polecam uszycie opaski 45 cm i po założeniu jej, zwinięcie jej na pół. Wtedy płuca spowija podwójna warstwa ściągającego materiału. Można też od razu zeszyć opaskę tak, by powstała podwójna warstwa materiału o szerokości ok. 25 cm. To trochę zmniejsza płucka – o jakieś 50%. To już coś. Jeśli takie zmniejszenie już wystarczy (zależy od sylwetki, od zaplanowanych zajęć na które wybieramy się z tak obwiązaną klatą, od warstw ubrania które zakładamy na siebie) wystarczy założyć sobie podkoszulek i na to t-shirt. Ja nie mam podkoszulków ale zrobiłem sobie takowy ze starego t-shirta. Obciąłem w nim tylko rękawy. Na to ubrałem normalny t-shirt. I było cacy.
Jeśli pragniemy stłamsić niepożądane oznaki kobiecego ciała, w sposób bardziej zdecydowany, to na taką opaskę owijamy się bandażem elastycznym. Jeden szeroki bandaż wystarczy. I zasada podkoszulka ta sama. Na to po prostu ubieramy podkoszulek (czy też stary t-shirt z obciętymi rękawami ;) i normalny t-shirt. Uprzedzam, że duże płuca ciężko upchać. Mają tendencję do przesuwania się do przodu, ale na to niewiele da się zrobić (chyba żeby je czymś przykleić pod pachami hehehe - ale to byłoby dość niebezpieczne). Zauważam że cała ta konstrukcja jest lepsza niż obwiązanie się dwoma bandażami (znam z autopsji). A to dlatego że można w niej oddychać i praktycznie zapomina się o niej. A przy dwóch bandażach można oszaleć z uduszenia i do tego idzie się jak paralityk, bo dusi, bo ciasno, bo łapy nie można podnieść swobodnie do góry.
No i jeszcze jedno. Opaskę dobrze zrobić z nieśliskiego materiału - niektóre body są śliskie. Takie nie będą dobre. Musi być nieśliskie. Poza tym opaska lepiej trzyma się jeśli założymy ją na biustonosz (najpierw biustonosz a potem opaska, a potem ewentualnie bandaż) ..brrrr.. ale taka jest naga prawda hehehe. I to najlepiej biustonosz z również nieśliskiego materiału. Inaczej wszystko zjedzie, albo zacznie się zwijać i wtedy na klacie pod koszulką pojawi się średnio efektowny rulonik.
Zauważam też ciekawą prawidłowość. Im większy t-shirt ubiorę na siebie, nie ściągając się (czyli wyglądając tak jak mnie Panie Boże stworzyłeś) tym bardziej rzuca się w oczy biust. Natomiast im mniejszy t-shirt (ale nie za obcisły) tym mniej osób go dostrzega. Może to dlatego że widzą sylwetkę.
Cam: odnośnie emaila od kacpra o bandażowaniu piersi:
Ta technika jest i owszem w jakimś stopniu skuteczna. Jednak jeśli musimy się już bandażować (szczególnie jeśli mamy do czynienia z 3-ką lub 4-ką) to skuteczną metodą zasłonięcia wystających wypukłości już po zabandażowaniu jest przeprowadzenie 3 równolegle idących i ściśle do siebie przylegających pasków z tkaniny (dla osób niewiedzących co to jest to inaczej plaster sprzedawany na tych śmiesznych okrągłych szpulkach) na przylepcu o wymiarach 5m/25mm. Dzięki tej metodzie nie widać wystających zaokrągleń na wysokości dolnej partii naszych żeber (sam to sprawdziłem na sobie i nawet mając na sobie 1 T-shirt trzeba było się dobrze przyjrzeć. Jednak do tej metody radził bym dołączyć koszulkę na ramiączkach, gdyż zasłoni chwilami zsuwające się zwoje a dla osób które przypadkowo chciałby by nas poklepać po plecach będzie to prawie nie wyczuwalne;)
Co zrobić aby bandaże się tak szybko nie zsuwały?!
Sam osobiście polecam jak najszersze bandaże najlepiej o 5m długości (ponieważ zdarzają się i 4m ale one są za krótkie, ale tylko dla 3 i 4) aha nieraz można spotkać opaski na żebra – są one jednak rzadko spotykane (warto je nałożyć już po zabandażowaniu, ale wyłącznie tylko na 1 bandaż!!!! metoda skuteczna dla osób posiadających rozmiar między 2 a 3). Co do samej techniki aby bandaż się nie zsunął jest metoda krzyżowa; a więc robimy 2,5 obrotu na dolnej partii naszych piersi (tzw. mankiet) potem po skosie od dołu idąc ku górze drugiej piersi, przeciągamy bandaż z tyłu pleców i potem schodzimy ku dołowi; przypomina to tzw. zbieżną metodę bandażowania, a mówiąc prościej bandażujemy to tak jak uczono nas w szkołach średnich bandażować bark (hahaha my tu bandażujemy oba ;) jednak nie barki a piersi, dlatego nie robimy tzw. szelek na naszych ramionach. Zbliżając się ku końcowi bandaża oczywiście;) robimy znowu tzw. mankiet na górnej części całego pakunku. Z drugim bandażem robimy to samo. (Mnie osobiście ta metoda życie na szkoleniu uratowała, w końcu to były aż 3 dni w bandażach na okrągło – no może z 5 min. przerwą na mycie, choć miałem kumpla który wytrzymał prawie miesiąc, ale nie polecam tego ;). Jeśli nie chcemy aby górna część bandaża nie zmieniła nam się w widoczny rulonik, można górną część bandaża przylepić plastrem, nie polecam tego transom którzy rozpoczęli kurację hormonalną (plastry odrywane z włosami strasznie bolą;)).
Wyswietl więcej
|
Przejdź do tego tematu na forum
|
Komentarze 0 | Autor: br>